dowód, że coraz więcej ich widać"...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Copyright by Wydawnictwo ZĹ‚ote MyĹ›li & Piotr Surdel FOREX – ANALIZA TECHNICZNA – darmowy fragment – kliknij po wiÄ™cej â—Ź str...
- Aviendha ubrała się, ale upłynęło sporo czasu, zanim usiadła, i jeszcze więcej, zanim Elayne zdołała ją przekonać, że nie powinny zawiązywać spisku...
- ciekawe i co mnie osobiĹ›cie bardzo zaskoczyĹ‚o — zdaĹ‚em sobie spra- wÄ™, ĹĽe czasami pracujÄ…c mniej i krĂłcej, moĹĽna byĹ‚o zrobić wiÄ™cej, niĹĽ...
- Melanię to wszystko razem więcej śmieszyło, niż irytowało, Felicja była wściekła, miała własne poglądy na nakrycie stołu i nie przywykła, żeby nią ktoś...
- pili, śmiali się,575a matka miała wrażenie, że coś więcej widzi tymi wytrzeszczonymi oczami, niżtylko to, że oni jedzą, piją, śmieją się...
- Aż do wiosny tego roku schemat wyglądał następująco: coraz pospieszniejsze stosunki, po których następowała krótka drzemka (nawiasem mówiąc, ulubiony...
- - Wy, Ukraińcy, zawsze sobie dziwne miejsca na obronę ojczyzny wybieracie!Stopniowo gdy wino zaczęło działać ich rozmowa wkraczała na coraz bardziej...
- John chodził po nierównym stożku przez ponad godzinę, co chwila przestawiając dwuobiektywowe soczewki w szybce hełmu na coraz dłuższe okresy, aby spenetrować...
- wzrok, by dojrzeć coś więcej przez gęsty śnieg, lecz światło zamrugało i zgasło...
- A im większy ów „tasiemiec” składający się na tę cywilizację – tymkaŜde młodsze pokolenie traktuje „staruchów” z coraz większą...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Staranniejsze zbadanie tej sprawy pozwoliło stwierdzić, że sytuacja
prawie się nie zmieniła od roku 1971, a może nawet od raportu Kinseya z roku 1947. Mimo tego
stereotypu nie ma istotnej zmiany w zachowaniach miłosnych w Europie. Pierwszy stosunek seksualny
ma wciąż miejsce około osiemnastego roku życia; w dalszym ciągu notuje się 4,1 procent
homoseksualistów i 2,6 procent lesbijek. Można natomiast stwierdzić znaczny wzrost stosunków seksual-
nych, do których dochodzi pod przymusem.
Ta pełna przemocy seksualność zależy od kultury, ponieważ większość zwierząt rytualizuje zachowania
zmierzające do kontaktu. Prawie zawsze odejście od zwyczaju w jakiejś grupie społecznej, nie nadając
formy zachowaniom seksualnym, pozwala ujawnić się prymitywnej przemocy. Gwałt i kazirodztwo
zauważano najpierw w dzielnicach ubogich. Jednakże to nie ubóstwo, lecz odstąpienie od pewnych reguł
kulturowych wywołuje brutalność seksualną i ułatwia czyn. Kazirodztwo jest zakazane nie dlatego, że tak
mówi prawo
199
- to tworzenie instytucji kulturowych, które otwierają rodzinę na świat zewnętrzny i sterują impulsami.
Biedota, wołając o pomoc społeczną, zwraca uwagę społeczeństwa na ubogie dzielnice, co pozwala
stwierdzić wysoką liczbę przypadków kazirodztwa. Występują one również i w dzielnicach bogatych, w
których zmiana roli ojca prowadzi do transformacji w obyczajowości rodziny. Jednakże w zamożnych
domach kazirodztwo odbywa się po cichu, nie trafia do kartotek opieki społecznej.
W krajach ubogich, lecz o bogatej obyczajowości, sprawy seksu są dobrze usystematyzowane, dlatego
też impulsy są ukierunkowane i przekształcane w związki społeczne. W społecznościach
afroamerykańskich, gdzie często nie wiadomo, kto jest ojcem, rolę protektora i separatora spełnia grupa
mężczyzn: Odwieczny związek syna i matki jest tym niemniej stałym parametrem czarnej rodziny amery-
kańskiej. (...) Trzeba go pojmować jako proces neutralizacji uczuć...79. Wraz ze wzrostem przywiązania
słabnie pożądanie, jak można to zauważyć u niektórych par składających się z matki i syna kawalera,
gdzie seks jest nie do pomyślenia, natomiast związek uczuciowy jest bardzo silny.
Co do rodzin afroamerykańskich, brazylijskich i martynikań-skich, w których dziecko przywiązuje się tylko
do matki i nosi jej nazwisko, co oznacza, że należy tylko do niej i do jej rodziny, obserwatorzy zgodni są w
dwóch punktach: rodziny te są pozbawiane wartości przez ich własną kulturę, a dzieci z trudem ulegają
socjalizacji. Można w nich również zauważyć ogromną bierność - dzieci oczekują, że matka zaspokoi
absolutnie wszystkie ich potrzeby. Do dnia, kiedy odchodzą nagle, żeby żyć na ulicy. Obserwatorzy za-
chodni nazywają je błędnie "dziećmi porzuconymi". Widząc dziecko śpiące na ulicy, bez wahania
przylepiają mu etykietkę dziecka wychowanego w strukturze trójstronnej (ojciec-matka-dziecko) i
wyciągają wniosek, że skoro śpi na ulicy, z pewnością jest porzucone. Dziecko takie może jednak w
każdej chwili wrócić do domu matki, gdzie zostanie dobrze przyjęte. To odejście na ulicę spełnia
W J. Andrć, op.cit. s. 299.
200
rolę separacyjną, której dziecko nie znajduje w swoim kontekście rodzinnym i kulturowym80. Ucieczka na
ulicę to jedyny sposób o-derwania się od matki.
W społecznościach, w których w procesie wychowawczym rola ojca jest nikła, dzieci uciekają notorycznie.
Kambodżańscy chłopcy uciekają z zamkniętego świata pozbawionego rodziców:
Sześćdziesiąt tysięcy dzieci ma poniżej dziesięciu lat, z czego dwadzieścia pięć tysięcy zaledwie trzy lata.
(...) Są one wokól nas (...) i nas nie odstępują, (...) śmieją się w dzień i plączą w nocy. (...) Niektórzy
malcy, wyjątkowo odważni, uciekają z obozów. (...) Uciekają nawet ryzykując życiem...81. Każde ściśle
zamknięte środowisko jest deprawujące, ponieważ nie można w nim kształtować swych uczuć. Na
Zachodzie najczęściej uciekają dzieci wychowywane w różnych instytucjach:
Muszę uciec, żeby móc rozwinąć się społecznie i uczuciowo. W tym domu nie ma niczego, co by mi
pozwalało żyć.
Wśród nastolatków uciekają najczęściej dziewczęta. Często chcą przez to powiedzieć: Tato, szukaj mnie.
Rozmiar niepokoju, jaki taka ucieczka wzbudzi u ojca, jest próbąjego uczucia: kiedy brakjest porozumienia
słownego, słowa zastępowane są przez czyny!
Spośród dorosłych najczęściej znikają mężczyźni. Podobnie jak w przypadku dzieci i nastolatków, chodzi
tu o mężczyzn, którzy nie czują się ani ojcami, ani osobami odpowiedzialnymi w rodzinie. Te "uczuciowe
gołębie" zadają sobie pytanie, dla kogo właściwie pracują, a nie czując się już ojcami, wracają do
zapomnianych marzeń okresu młodości.
Nawet ucieczka osób starszych oznacza zerwanie związku rodzinnego i społecznego. Uciekają zarówno
kobiety, jak i mężczyźni, ponieważ czują się obco we własnym domu. Czasami ich mózg nie przetwarza
już informacji i nie pozwala im rozpoznać ani twarzy, ani miejsc. Kiedy indziej dzielnica tak się zmienia, że
nie potrafią odnaleźć żadnego z geograficznych punktów zaczepienia; zdarza im się traktować własne
dzieci jak obcych, ponieważ nie rozu-
8ř C. Fonseca, Merwres carentes, "Autrement", nr 96 (1988), s. 49-64. 81 O. Page, Site U: des gamins-
heros, "Nouvelle Revue d'ethnopsychiatric", nr 12 (1988), s. 155-158
201
mieją ich gestów, systemu wartości, a nawet słów, szybkie tempo zmian kulturowych wytrąca tych ludzi z
obiegu. Ich ucieczka, bez względu na to, jaka była jej przyczyna (umysłowa, uczuciowa czy kulturowa),
oznacza podobnie jak u młodych: Chcę wrócić do siebie, do miejsca, które dobrze mam, w którym
rozpoznam przedmioty oraz kody pozwalające mi odnaleźć uczuciowe poczucie bezpieczeństwa.
Te dane potwierdzają tezę, że w rodzinach, gdzie matka wychowuje dziecko sama, po okresie, kiedy była
pępkiem świata, staje się punktem odbicia do ucieczki, tymczasem matka wraz z ojcem tworzą grupę
sensoryczną, która dzieli między sobą siły uczuciowe i daje każdemu odrębne miejsce. Kiedy matka jest
sama, dziecko poddaje się jej lub od niej ucieka; jeżeli istnieje również ojciec, dziecko nie musi wybierać
między fuzją a przeciwstawieniem się. Zwykła obecność ojca nadaje matce inne miejsce uczuciowe: jest
o-na również jego żoną, nie jest wyłącznie po to, żeby zaspokajać potrzeby fizyczne dziecka, może
odczuwać inne pragnienia niż ono, ponieważ może obdarzać miłością kogoś innego. Jest ona kimś, a nie
jedynie źródłem satysfakcji.
Ten typ myśli emocjonalnej82, rozumowania, które nadaje formę słowną naszym uczuciom83, może przyjść
do głowy jedynie wówczas, gdy nie ma ojca. W USA prawie 30 procent dzieci wychowuje się bez niego, a
nawet jeśli jest obecny, to "nie stanowi już siły pobudzającej"84. Kiedy dziecko nie znajduje odpowiednika