Doszłam do wniosku, że nie powinnyśmy w ogolę tłumaczyć się z tego co robiłyśmy, kiedy nas nie było, chyba żeby ktoś pytał Widziałam ludzi gęsto...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- \par cech, w kt\'f3rej badacze wyr\'f3\'bfniaj\'b9 elementy achajskie (nie wymienili\'9c-\par my tego dialektu w nazwanych wy\'bfej grupach, bo p\'f3\'9fniej nie...
- aparaty cyfrowe Rodzaj pamięci to informacja na temat tego na jakich kartach pamięci aparat zapisuje zdjęcia...
- METODY ZAGĘSZCZANIA BETONU NA BUDOWIE Aby do tego nie dopuścić, niezbędne są nadzór i kontrola bieżąca procesu zagęszczania na budowie...
- 187moemy przyj jako zasad, e kady kraj wymieniony wrd owych affines lea na zewntrz granic tego pastwa, jako jego bok" (tatu] Kierujc si t zasad,...
- Aż do wiosny tego roku schemat wyglądał następująco: coraz pospieszniejsze stosunki, po których następowała krótka drzemka (nawiasem mówiąc, ulubiony...
- wybra opcj Information i nacisn ENTER, w rezultacie na ekranie pojawisi zestaw informacji podobny do tego poniej:,j~%%I , Object ID: B6000006NetWare...
- przed laty wieloma przywiózł mu w prezencie pewien bardzo wielki kupiec wprost z Gdań- ska, tliły się kawałki tego czarnego tytoniu, który nosi na paczce...
- Ustalenie zakresu pojcia zwykych potrzeb rodziny zaley od kryterium, ktre stanowi bdzie podstaw zdefiniowania tego pojcia...
- Alezji podobna jest nieco do góry Gergowii z tego, że się kończy obszernym płaskowzgórzemszczytowym, na którym wznosi się oppidum; jest jednak od Gergowii...
- Krzysztof przetarł palcami oczy i powtórzył bezdźwięcznym głosem: – Precz, precz, zabierzcie stąd tego człowieka...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Kiedy weszłyśmy, rodzice Donny spali na kanapie, więc prześlizgnęłyśmy się koło nich do pokoju Donny. Umyłyśmy zęby, doprowadziły trochę do ładu włosy i przed zejściem na dół uścisnęłyśmy się. Nie powiedziałyśmy słowa. Po prostu uścisnęłyśmy się. Myślę, że w ten sposób powiedziałyśmy sobie, że mamy swoją tajemnicę, że ciągle jesteśmy przyjaciółkami i że nic nam się nie stało. Byłyśmy w domu i wszystko było w porządku.
Donna obudziła ojca i powiedziała, że czekała z tym, bo spał tak spokojnie z głową opartą na ramieniu pani Hayward. Zaoferował się, że podwiezie mnie do domu, więc zadzwoniłam do mamy, która powiedziała, że nie zdawała sobie nawet sprawy z tego, która jest godzina, bo czytała znakomitą książkę. Powiedziała, że tata jest już w łóżku, ale ona będzie na mnie czekać.
Nie mam poczucia winy z powodu tego, co się stało, ale podejrzewam, że tylko dlatego, że nikt się o nas nie martwił, zaś chłopcy byli tacy mili. Ogarnia mnie w środku smutek na myśl, że jest już po wszystkim. Że skończyła się noc, a ja jestem znowu Laurą. Mam trzynaście lat i jestem oczkiem w głowie taty. Nie ze złością, ale z niecierpliwością nie mogę się doczekać, kiedy będę starsza, samodzielna, odpowiedzialna tylko przed sobą.
Niech Bóg ma w opiece mamę, tatę, Troya, Jupitera - świeć Panie nad jego duszą - i chłopców Josha, Tima i Ricka. Dzięki, Boże, za podarowanie mi tych paru godzin... BŁOGOŚCI.
Reszta wkrótce, L.
P.S. Mam uczucie, że za każdym razem, kiedy myślę o ubiegłej nocy, trochę ją zmieniam. Za każdym razem chłopcy obchodzą się ze mną trochę ostrzej. Ja staję się bardziej uwodzicielska i każę im opowiadać, co czują, kiedy mnie dotykają. Każę opowiadać, jak oni to odbierają. Nie wiem, dlaczego to zmieniłam... Uwielbiałam to tak, jak było, ale kiedy to ponownie składam w głowie, każę im robić trochę gorsze rzeczy. Lubię to uczucie. Lubią to, że czują więcej niż ja.
Kochany pamiętniku! 10 listopada 1985 r.
Po raz pierwszy od stu lat przespałam całą noc bez budzenia się. Kiedy obudziłam się, nie mogłam nawet przypomnieć sobie, co mi się śniło i czy w ogóle mi się śniło. Wiem - mówi się, że każdy ma zawsze jakieś sny, ale ja zwykle je pamiętam. W każdym razie, szczotkowałam Troya w stajni, kiedy nagle w głowie zaświtał mi adres: River Road nr 1400, River Road nr 1400. Przyśnił mi się. Poczułam nagle, że muszę się tam znaleźć. Muszę odnaleźć to miejsce i zobaczyć co tam jest. Postanowiłam zadzwonić do mamy i powiedzieć jej, że biorę Troya na przejażdżkę i zaraz wrócę.
Trochę się orientowałam, gdzie może być River Road nr 1400, ale na wszelki wypadek sprawdziłam u Zippy'a. Powiedział, że to nie tak daleko, ale tam prawie nic nie ma. Powiedziałam mu, że chcę się przejechać z Troyem gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam. Nie chciałam ujawniać, że adres ten przyśnił mi się i muszę ustalić czy w ogóle istnieje. Obawiam się, że skończy się na dziwnym spojrzeniu, a ja przecież nie byłam nawet pewna, co mnie tak do tego ciągnęło. Myślę, że ze względu na wszystkie wydarzenia nie chciałam nic nikomu na ten temat mówić. Chciałam to utrzymać w tajemnicy, jak tyle innych rzeczy. Zippy zaznaczył, że trzeba skręcić w lewo na rozwidleniu polnej drogi, gdyż w przeciwnym razie wyląduję na szosie, a to zaszkodziłoby kopytom i podkowom Troya. Obiecałam i wyruszyliśmy.
W głowie kłębiły mi się różne myśli i nawet rozpłakałam się, bo zaczęłam myśleć o Joshu, Timie i Ricku, i o tym, że prawdopodobnie nigdy już ich nie zobaczę. Pomyślałam też, że Donna nie dzwoniła do mnie jeszcze dzisiaj i zaniepokoiłam się. Może pomyślała, że jestem sprośna czy niegrzeczna. Poczułam nieodpartą potrzebę porozmawiania z nią. Mam nadzieję, że nie przestanie mnie lubić. Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby to się stało. Za każdym razem kiedy kończyła mi się myśl, obojętnie jaka, pojawiał się w głowie ten adres, aż znalazłam się naprzeciw bardzo starej, opuszczonej stacji benzynowej. Zsiadłam z Troya i przywiązałam go do ramy, która tam jeszcze się ostała, a która biegnie u góry wokół dystrybutorów. Taka z napisami mówiącymi gdzie jest jaka benzyna. Wszystko zarośnięte było trawą, więc pozwoliłam Troyowi ją skubać, żebym sama mogła się rozejrzeć.