Cała czwórka spędziła wieczór, pracując w części konferencyjnej apartamentu Donovana i Kate, przy jedzeniu przyniesionym przez obsługę...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- Istotne jest, iż te dokumenty obejmują okres wykraczający poza ramyczasowe działania obecnego Parlamentu, a tym samym poza okres sprawowania władzy przez...
- Chciałabym mękę waszej pracy pić przez rurkę, jak komar krew hipopotama - o ile to możli-we w ogóle - i przemieniać na moje idejki, takie piękne, takie motylki,...
- Ulice Mardecin wybrukowane były granitowymi płytami, wytartymi przez całe pokolenia stóp i kół wozów, wszystkie zaś budynki zbudowano albo z cegły, albo z...
- ver appetebat, cum Hannibal exhibernis movit; c) cum explicati-vum lub coincidens = gdy, skoro,przez to, ¿e (z tym¿e trybem i cza-sem, jaki jest w zdaniu...
- cz¹stki (przed zmierzeniem jej cech), która nie znajduje siê nigdziew przestrzeni i czasie? Jeœli za jeden obiekt uwa¿aæ to, co jestopisywane przez jeden wektor...
- Odwróci³ siê ty³em do œwiat³a reflektora i os³aniaj¹c oczy przed blaskiem bij¹cym mu spod nóg, spróbowa³ zajrzeæ w kryszta³ow¹ g³êbinê jak przez lód, który skuwa jezioro...
- 2asmienia jednostki czy dominacji nad ni¹, lecz w celu ochrony praw zagro¿onych przez inne instytucje spo³eczne: Jednym z najtrudniejszych aspektów spo³ecznego...
- Wysunąwszy delikatnie ramię spod głowy Clare, wstał z łóżka, krzywiąc się z bólu, gdyż skaleczenia i rany, które przez noc trochę przyschły, znowu się...
- mo unt po dejm ie pr óbê sko mun iko wan ia siê przez RPC z de mon em rpc...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Omówili plan wyburzenia, a potem rozmawiali o problemach, jakie może spowodować supermocne zbrojenie. Kate w milczeniu przysłuchiwała się rozmowie, chłonąc każde słowo i czekając na dzień, kiedy będzie mogła uczestniczyć w dyskusji jak równa.
Kiedy skończyli omawiać sprawy zawodowe, Donovan i Jim zagłębili się w dyskusji na temat dobrych stron inżynierii. Kate miała okazję porozmawiać z Lutherem, pierwszym pracownikiem PDI. Poznali się z Samem, gdy służyli w wojskach inżynieryjnych i razem uczyli się o wybuchach. Kiedy Sam założył firmę, zatrudnił Luthera, chociaż były to czasy, kiedy rzadko się zdarzało, by biali i czarni pracowali razem.
Luther niósł trumnę na pogrzebie, ale Kate nie miała okazji wtedy z nim porozmawiać.
– CiszÄ™ siÄ™, że pracujesz przy tym zleceniu, Luther. OszczÄ™dzisz mi kÅ‚opotów.
– Twój mąż może to zrobić, KÄ…ty.
– ByÅ‚y mąż, za pozwoleniem. Sam zasÅ‚użyÅ‚ sobie na kilka lat w czyśćcu za to, że spisaÅ‚ taki testament.
– To prawda, że twój ojciec byÅ‚ despotyczny, ale nie byÅ‚ gÅ‚upkiem. PowinnaÅ› wykorzystać ten czas, żeby poważnie zastanowić siÄ™ nad swoim małżeÅ„stwem.
– Do małżeÅ„stwa potrzeba dwojga. Å»adne z nas nie chce do tego wracać.
– Można nie wracać, ale nie znaczy to, że nie można iść naprzód. PamiÄ™tam, że ty i Donovan byliÅ›cie ze sobÄ… bardzo blisko. IstniaÅ‚o miÄ™dzy wami coÅ› szczególnego. Może mogÅ‚oby znowu istnieć? PracujÄ™ z nim od dwunastu lat. Ma gwaÅ‚towny temperament, ale jest dobrym czÅ‚owiekiem. MÄ…drym. Uczciwym. Odpowiedzialnym. Z poczuciem humoru. MogÅ‚aÅ› trafić gorzej. – Luther uÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™ szeroko. – W koÅ„cu lat ci nie ubywa. Czas ponownie wyjść za mąż. A co do Donovana, przynajmniej znasz jego sÅ‚abe strony.
Bolesna prawda.
– Na Å›wiecie peÅ‚no jest rozwiedzionych ludzi. Dlaczego wszyscy ciÄ…gle mówiÄ… o mnie i Donovanie?
– Bo nam na was zależy, kochanie. Ale nie bÄ™dÄ™ ciÄ™ namawiaÅ‚, bo siÄ™ zaprzesz, jak twój ojciec.
– Już siÄ™ zaparÅ‚am.
– WiÄ™c nie poruszÄ™ wiÄ™cej tego tematu. – Luther ziewnÄ…Å‚, zasÅ‚aniajÄ…c usta dÅ‚oniÄ…. – Pora spać. WedÅ‚ug czasu wschodniego jest już dobrze po północy.
Ucieszyła się, że poszedł. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowała, były dobre rady.
Niedługo po Lutherze wyszedł Jim, zostawiając Donovana samego z Kate. Kate zaczęła zbierać naczynia ze stołu i układać na wózku, który zostawił kelner.
– Nie musisz sprzÄ…tać – powiedziaÅ‚ Donovan. – Zostaw to pokojówce. To jedna z wielkich zalet mieszkania w hotelu.
– Obawiam siÄ™, że zaatakujÄ… nas hordy karaluchów, jeżeli zostawimy brudne naczynia na caÅ‚Ä… noc. – Na ostatnim talerzu Kate uÅ‚ożyÅ‚a srebrne sztućce. – WolÄ™ wywieźć wszystko na korytarz i mieć nadziejÄ™, że karaluchy nam darujÄ….
– Skoro tak sÄ…dzisz... – WiedziaÅ‚, że gdyby nie zaczęła sprzÄ…tać, zrobiÅ‚by to on. Oboje lubili porzÄ…dek. W tej kwestii, jak i w wielu innych, byli zgodni.
Kate pozbierała puste szklanki i wywiozła wózek z apartamentu.
– ZauważyÅ‚am, że piÅ‚eÅ› tylko sok – powiedziaÅ‚a, gdy wróciÅ‚a do pokoju. – OdkÄ…d wróciÅ‚am do Maryland, nie widziaÅ‚am, byÅ› piÅ‚ alkohol, nawet do lasagnii. JesteÅ› niepijÄ…cym alkoholikiem?
Włożył notatki do teczki i zamknął ją.
– Nie, ale niewiele brakowaÅ‚o, bym wpadÅ‚ w alkoholizm. Dlatego przestaÅ‚em pić.
Usiadła w fotelu.
– InteresujÄ…ce stwierdzenie. MógÅ‚byÅ› to wyjaÅ›nić?
– Gdy odeszÅ‚aÅ›, zdaÅ‚em sobie sprawÄ™, że zawsze, kiedy zrobiÅ‚em coÅ› strasznego, przedtem coÅ› piÅ‚em. MogÅ‚o to być tylko piwo czy kieliszek wina, ale zawsze jakiÅ› alkohol.
– Nie przypominam sobie, żebyÅ› kiedyÅ› byÅ‚ naprawdÄ™ pijany. PiÅ‚eÅ› tyle co wszyscy. Może czasem szumiaÅ‚o ci w gÅ‚owie na przyjÄ™ciu czy po meczu w piÅ‚kÄ™ z kumplami, ale zawsze znaÅ‚eÅ› umiar.