— Tylko żebyśmy się dobrze zrozumieli — dodałem...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Czy to ojczyzna moze byc kiedyniekiedy, byc i nie byc na przemian? Ojczyzna moze byc tylko kraj stanowiacy nieprzerwalnie teren historyczny narodu, i to teren centralny...
- Najczęściej wolno ci tylko kopiować pliki z serwera, ale często możesz także kopiować własne pliki na serwer do specjalnie w tym celu utworzonego katalogu...
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie majÄ… w miarÄ™ rozwiniÄ™ty przemysÅ‚ – dodaÅ‚ po chwili – bÄ™dziemy musieli sprawić sobie trochÄ™ odtylcowych...
- Już dawniej kilka razy udało mi się wślizgnąć między Żydów pracujących we dnie poza gettem; kontrola nie była ścisła, chyba tylko wariat pchałby...
- Przez chwilę wahała się - to, co chciała zrobić, nie było zakazane przez zwyczaj, ale mógł dokonać tego tylko ktoś bardzo poruszony, w sytuacji, która go...
- się krew we mnie rozgrzeje, zapomnę, żeś kobietą i piękną! Zaprawdę, mogę ujrzeć tylko szpiega, co tym dla mnie wstrętniejszy, że jego panem Rzymianin!...
- „Jakie to miłe, że wszystko, na co tylko mamy ochotę, możemy zanieczyścić pewnymi substancjami, takimi jak: tlen, ozon, azot, argon albo parą czy jakąś biotą...
- Mimo to na ich widok czterej Neimoidianie nie tylko nie opuścili posterunku przed drzwiami apartamentu wicekróla, ale opuścili broń w geście ostrzeżenia...
- tylko jeden, podczas gdy żydowscy komuniści dostarczyli, jakże licznych zbrodniarzy, wcale nie mniejszych pod względem rozmiarów zbrodniczości od...
- I CZELADNIK A on, wicie, jeszcze jedno, wicie, ma cierpienie, towarzyszu mistrzu: on się kocha w naszym tym perwersyjnym aniołku tylko temu, co ona jest...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
— Albo zabiorę cię stąd żywcem, albo zostaną tu twoje zwłoki. Masz wolny wybór.
Doszedł już do siebie na tyle, że zdobył się na nikły uśmiech.
— Cholernie ryzykujesz — powiedział. — Nie możesz mnie trzymać na muszce przez cały czas. Jeszcze będę górą, Rearden.
— Nie będziesz musiał — odparłem. — Nie po tym, jak mnie wysłuchasz. Powiem ci, jak z tobą było, Slade. Zabrali cię z naszego pokoju, otumanili narkotykiem i obudziłeś się w tej kabinie. Od tamtej chwili ani razu jej nie opuszczałeś, zgadza się? Jak myślisz, gdzie ty właściwie jesteś?
Trybiki w jego mózgu znów zabrały się do roboty, ale niczego nowego nie wymodziły.
— Nie zaobserwowałem skoku temperatury powietrza, więc nie mogli mnie zabrać ani na daleką północ, ani w tropiki południa — odrzekł w końcu.
— Ta krypa ma cholernie wydajne urządzenia klimatyzacyjne, Slade. Dlatego nie odczułeś zasadniczej różnicy. Lubisz chińskie żarcie?
Nagła zmiana tematu kompletnie go zaskoczyła.
— Co ty, do diabła, pieprzysz, Rearden?! Chińskie żarcie?! Nie wiem! Jem to to, albo nie jem i tyle.
— A ostatnio jadłeś? Zgłupiał doszczętnie.
— Co? No... jadłem, nie dalej jak wczoraj jadłem...
— Na jachcie pracuje chiński kucharz — uciąłem. — Czy wiesz, do kogo należy ten jacht?
Pokręcił w milczeniu głową.
— Ten jacht należy do faceta nazwiskiem Wheeler — mówiłem dalej. — Wheeler, członek angielskiego Parlamentu. Rozumiem, że tutaj go nie widziałeś.
— Nie, nie widziałem — potwierdził Slade. — Rozpoznałbym go. Spotkaliśmy się kilka razy... dawniej. O co ci, do diabła, chodzi, Rearden?
— Sądzisz, że zabierają cię do Moskwy?
— Nie widzę powodu, żeby myśleć inaczej — odparł sztywno.
— Wheeler to z urodzenia Albańczyk. A jego Chińczyk zajmuje się czymś więcej niż tylko pitraszeniem wieprzowiny na słodko i ostro. To inna odmiana komunizmu, Slade, nie ta, której jesteś wierny. Teraz jesteś na Malcie. Następny etap podróży to Durres, port w Albanii. Tam, jak sądzę, zapakują cię w samolot transportowy i wyekspediują prosto do Pekinu. Dlatego zacznij lepiej przyzwyczajać się do chińskiego żarcia. Zakładając, oczywiście, że w ogóle dadzą ci jeść.
Gapił się na mnie nieprzytomnie.
— Oszalałeś!
— Oszalałem? A cóż niezwykłego jest w tym, że chcą cię dorwać Chińczycy? Pod twoim czerepem aż roi się od informacji, które ich diabelnie ciekawią. Tak, mój ty szpiegu, bo ty znasz tajemnice systemów wywiadowczych dwóch państw. A oni wszystkie tajemnice z ciebie wyciągną, Slade, wyciągną, żeby nie wiem co, nawet gdyby mieli stosować akupunkturę. Wiesz, kto wynalazł pranie mózgów? Tak, Slade, Chińczycy.
— Ale żeby Wheeler?! Wheeler?!
— Co żeby Wheeler? Nie ma w tym nic dziwnego. Tobie się udawało przez ponad ćwierć wieku, to dlaczego ktoś nie miałby okazać się tak samo sprytny jak ty, co? Albo jeszcze sprytniejszy. W przeciwieństwie do ciebie, Wheelera żeśmy nie przyskrzynili. Póki co.
Zamilkł i dałem mu chwilę, żeby sobie wszystko przemyślał. Czasu jednak zbyt wiele nie miałem, więc zacząłem go delikatnie popędzać.
— Wydaje mi się, że masz prosty wybór. Albo ze mną pójdziesz z własnej woli, albo cię zabiję. Właściwie to gdybym cię ukatrupił, oddałbym ci dużą przysługę, Slade. Tak, bo uwierz mi, nie chciałbym ciebie oglądać po miesiącu pobytu u Chińczyków. Lepiej będzie, jak mnie posłuchasz. Zamkną cię w jednym z więzień Jej Królewskiej Mości, wyznaczą celę w specjalnie chronionym skrzydle i wreszcie sobie odpoczniesz, cały i zdrowy. No i nikt ci tam nie będzie wyciągał mózgu przez ucho, na miłość Boską!
Potrząsnął z uporem głową.
— Nie wiem, czy ci wierzyć, Rearden.
— Chryste Panie! Jeśli Wheeler chce cię odtransportować do Moskwy, to dlaczego nie przerzucił cię na jeden z tych ruskich trawlerów, co? Przecież wszędzie ich pełno! Na Atlantyku roi się od nich jak od pcheł na sponiewieranym kundlu! Dlaczego? Dlaczego wlókł cię aż na Morze Śródziemne, Slade? Pomyśl chwilę!
Zerknął na mnie swymi przebiegłymi oczkami.