1872
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- 197 Ziemniaki duszone z boczkiem w^| dzonym i suszonymi [liwkami8-10 ziemniaków, 150 g boczku, 10 suszony! [liwek, 1-2 cebule, 1 szklanka wywaru misneg lub wody, 50 g sBoniny, listek laurowy, pieprz, slZiemniaki pokroi na cz[ci
- niewidzialne mięśnie...
- Grobstein Ruth, Wszystko o raku piersi FAKTY, KTÓRE POWINNAÂ ZNAĂĄ, I PYTANIA, KTÓRE MO˚ESZ ZADAĂĄ 37 • Skoro us∏ysza∏aÊ takĂ diagnoz´,...
- Jak stosować zawarty układA naprzód, co się dotyczy tego wszystkiego, co wyżej wspomnianą umowę ma wprowadzić w zastosowanie; umowę zawierającą, jak...
- Griffin W...
- Całe towarzystwo ruszyło naprzód...
- A oto moja odpowiedź...
- Wróciłem do pokoju, zmyłem naczynia po śniadaniu, posłałem łóżko, a potem usiadłem przy stole, wypisałem czek na pięćdziesiąt funtów, napisałem...
- - I niech ta rozmowa pozostanie między nami - rzucił leniwie mistrz Jedi...
- do apteki, wykupuje receptę i postępuje zgodnie z instrukcjami lekarza, na przykład: ‶zażywać dwie tabletki co cztery godziny"...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Jeżeli chodzi o doświadczenia charyzmatyków, to
osobiście odnoszę się do nich z pewną rezerwą. Jest mi trudno oprzeć się wrażeniu, że tkwi w
nich jakiś egoistyczny cel oraz ze ich doświadczenia są często przepełnione fantazją.
3. Zaprzeczam twierdzeniu, że dusze czyśćcowe mogą
negatywnie wpływać na osoby lub na rzeczy. Są to przecież dusze świtęte. Wydaje mi się, że
przypisywanie ewentualnych zaburzeń osobowych duszom czyśćcowym jest nielogiczne i
niepokojÄ…ce.
4. Jeżeli chodzi o działanie maga lub czarownika, który sprowokował opętanie, jestem zdania, ze
mag może utrzymywać tę niszczącą więź z osobą, która jest zresztą niczym innym, jak tylko
dręczącym działaniem diabelskim. Specyficznym zadaniem naszych modlitw jest zerwanie tej
więzi.
Egzorcysta z Piemontu. Transmisje telewizyjne przyczyniają się do większego zamieszania w tej
dziedzinie.
Przyczyną jest ignorancja albo złe intencje prowadzących programy. Nie zdają sobie oni sprawy,
że przez swoje programy sprowadzają wielu ludzi na manowce i narażają ich na poważne
niebezpieczeństwa.
Jeżeli chodzi o dusze zmarłych, to pragnę zauważyć, że nie potrafimy określić czasu trwania
czyśćca (o ile można w ich przypadku mówić o czasie!). Kościół nie stawia żadnych ograniczeń
w zanoszeniu do Boga modlitw za zmarłych. Św. Paweł, w Pierwszym liście do Koryntian (1
Kor. 15, 29) stwierdza: "Jeżeli umarli w ogóle nie zmartwychwstają, to czemuż za nich chrzest
przyjmują?" Pierwsi chrześcijanie wierzyli więc, że modlitwy za zmarłych są tak bardzo
skuteczne, że można nawet za nich przyjąć chrzest.
188
Ten, kto przeszedł przez inicjację w jakiejś grupie okultystycznej, mógł nawet usłyszeć
postawione wprost żądanie, aby oddał swoją duszę, wolą albo pamięć lub też władze, którymi
został obdarzony, niewidzialnym mocom czy duchom. Mógł nawet potwierdzic to oddanie siebie
przymierzem krwi, własnoręcznym podpisem albo też przy pomocy jakiegoś innego rytuału, jak
np. wypicie krwi lub
spermy albo innej substancji organicznej pochodzącej od czlowieka żywego czy zmarłego, lub
zwierzęcia złożonego w ofierze. Te wszystkie ryty zmierzają ku temu, aby biorący w nich udział
nawiązał nierozerwalny kontakt lub trwałą więź z mocami ciemności, popadając w całkowitą od
nich zależność.
Pewien psychiatra w taki sposób wyjaśniał to zagadnienie: "Mag albo ktoś, kto posiada
okultystyczne moce, ma dysocjacyjną osobowość, co umożliwia mu nawiązanie transferowej
więzi z osobą, która mu się powierza. Osoba uzależniona przejmuje wtedy osobowość maga: jego
gesty, pamięć, pasje, upodobania oraz jest gotowa wypełniać jego wszystkie rozkazy. Mag może
posługiwać się nią także nocą przy pomocy telepatii, zmuszając ją do wykonywania różnych
dziwnych rzeczy, o których potem dana osoba sądzi, że były tylko snem".
Kiedy modlę się nad taką osobą, to z jej wnętrza wydobywa się odpowiedź samego maga, który
został zmuszony, aby ujawnił to wszystko, co jej uczynił. Zmuszamy go mocą imienia Jezusa,
aby wyrzekł się wszelkiej władzy nad tą osobą, która ze swej strony powinna współpracować w
wyzwoleniu się z tej niewoli. Być może ojciec Crozet powiedziałby, że w tym przypadku mamy
do czynienia z obecnością duszy maga; z obecnością, która jest podobna do obecności demona w
przypadku opętania.
Sądzę, że mag uobecnia się w danej osobie, korzystając tylko z sobie dostępnych technik
naturalnych i okultystycznych. Czasa-
189
mi te pozorne obecności maga są tylko maską, pod którą ukrywa się zły duch. W niektórych
przypadkach poświęciliśmy aż kilka miesięcy, aby odkryć wszystkie ryty magiczne, zerwać
powiązania i wreszcie ujawnić obecność szatana, który się ukrywał.
Dlatego moim zdaniem nie nalezy podejrzewać możliwości opanowania danej osoby przez dusze
zmarłych, lecz trzeba szukać innych wyjaśnień. Na przykład przy egzorcyzmowaniu pewnej
osoby okazało się, że nie mamy do czynienia z obecnością zmarłej babci, która przeklęła
małżeństwo, lecz z obecnością ducha przekleństwa i nienawiści, z którego pomocy babcia
skorzystała albo przez którego była opętana, będąc osobą praktykującą okultyzm.
Prawda wyszła na jaw dopiero po jakimś czasie, bo na początku zapytywana osoba zawsze
odpowiadala: "jestem babciÄ…".
Potem należałoby zająć się także problemem istnienia
podwójnej osobowości. Jednakże sądzę, że jest to domena lekarzy psychiatrów i psychologów.
Zasługuje również na uwagę zjawisko tak zwanych duchów przewodników czy duchów
prowadzących, które często mówią, iż są duszami zmarłych. W Turynie znany jest Nello Ricco,
który twierdzi, że ma w sobie samobójczego ducha przewodnika Elvisa Presleya.
Myślę, że co najwyżej możemy mieć do czynienia ze złym duchem, który przebywał u boku
Presleya.
Innym przykładem ducha przewodnika, który okazał się bardzo niebezpiecznym, był przypadek
czterdziestoletniego artysty, który popełnił samobójstwo. Rodzina pewnej dziewczyny traktowała
go jako idola. W tej atmosferze bałwochwalczego podziwu, dziewczyna pewnego dnia odkryła,
ku ogromnej radości rodziców, ze ma w sobie ducha artysty. Lecz radość zniknęła, gdy córka
zaczęła odczuwać mocne i gwałtowne pokusy popełnienia samobójstwa. Mo-
190
dlitwy o jej uwolnienie okazały się całkowicie skuteczne.
Zakończyło się w tym domu bałwochwalstwo śpiewaka, samobójcy, a dziewczyna powróciła do
równowagi i spokoju, bez pomocy ducha przewodnika.
Mieliśmy również do czynienia z przypadkami uzdrowicieli, którzy - zgodnie z tym co mówili -
przekazywali sobie ten dar z pokolenia na pokolenie. Twierdzili, że posiadali świętego przodka
(mężczyznę lub kobietę), którego duch pozostaje w rodzinie. Sądzę, że chodzi w tym przypadku
o złe duchy, które były czczone w tej rodzinie, a teraz mają możliwość pozostawania w niej i