Pan Ralf był sam w pokoju, gdzie zazwyczaj jadał i przesiadywał wieczorami, jeżeli zyskowne zajęcia nie wzywały go na miasto...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie majÄ… w miarÄ™ rozwiniÄ™ty przemysÅ‚ – dodaÅ‚ po chwili – bÄ™dziemy musieli sprawić sobie trochÄ™ odtylcowych...
- — ProszÄ™ pani, jeÅ›li pojedzie pani do siedziby detektywów Dystryktu Zachodniego przy PięćdziesiÄ…tej PiÄ…tej i Pine, gdzie podpisze pani dokument...
- — Gdzie jesteÅ›my? — odważyÅ‚am siÄ™ zapytać...
- - Szczęście osiąga w procesie nieustannie realizowanej pełni życia i niezależne jest od celu, jaki pozwoli zrealizować los; a tam gdzie życie pełne, na miarę...
- Służy też temu miejscu i ono, cośmy w pytaniu: Jeśli czarownicy czary swoje zawsze z szatanami odprawują? powiedzieli, gdzie położyła się przeszkoda trojaka,...
- Pod ziemią mieliśmy nawet drogowskazy, dzięki czemu obcy wiedzieli gdzie się znajdują, chociaż zapewnianie przybyszom [kadrze i partyzantom] przewodnika było...
- Wreszcie wczesnym popołudniem któregoś dnia Smuga oznajmił, że wraca jego przyjaciel i mogą mu złożyć wizytę w siedzibie towarzystwa, gdzie pracuje...
- - A gdzie Natasza?- W ogródku, moja go³¹beczka, w ogródku! IdŸ do niej...
- hłasko marek, dom mojej matki (rtf)Chodziłem czasem na przedmieście i wałęsałem się godzinami po piaszczystych i krzywych uliczkach, gdzie przycupnęły...
- abW dolnej cze˛sći rysunku 1 została nakresĺona funkcja produkcji f(L), gdzieL oznacza liczbe˛ zatrudnionych i gdzie zaso´b kapitału jest dany, z...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Stało przed nim nie tknięte śniadanie, a obok jego dłoni, której palce nerwowo bębniły po stole, leżał zegarek. Dawno minęła godzina, o której, od długich lat, lichwiarz chował zegarek do kieszeni i pewnym krokiem schodził na dół, aby rozpocząć pracowity dzień. Tym razem jednak, równie obojętny na monotonne napomnienia zegarka, jak na nie tknięte śniadanie, siedział z głową wspartą na ręku i wzrokiem posępnie utkwionym w podłogę..
Taki odskok od regularnego i stałego obyczaju u człowieka tak regularnego i punktualnego we wszystkim, co posiada związek z codzienną pogonią za zyskiem, mógłby sam przez się stanowić dowód choroby lichwiarza. Że gnębi go jakieś moralne czy fizyczne cierpienie i to cierpienie poważne, jeśli mogło w ten sposób wpłynąć na podobnego człowieka, o tym jasno mówiła jego wybladła, zmęczona twarz i zapadłe, senne oczy, które uniósł wreszcie, jak gdyby z przestrachem, i spiesznie rozejrzał się wokół, niby ktoś, kto budzi się nagle i zrazu nie może zdać sobie sprawy, gdzie się znajduje.
— CoÅ› siÄ™ mnie uczepiÅ‚o — powiedziaÅ‚ — i w żaden sposób nie mogÄ™ otrzÄ…snąć siÄ™ z tego. Nigdy siÄ™ nie rozpieszczaÅ‚em i nie pozwolÄ™ sobie przecież na chorobÄ™. Nigdy nie kaprysiÅ‚em, nie marudziÅ‚em, nie poddawaÅ‚em siÄ™ fantazjom. Ale jak czÅ‚owiek może żyć bez ...
Przyłożył dłoń do czoła.
— Noc po nocy przychodzi i mija, a dla mnie nie ma spoczynku. Jeżeli nawet zasnÄ™, to cóż to za sen peÅ‚en stÅ‚oczonych wokół mnie tych samych nienawistnych twarzy, tych samych nienawistnych ludzi? WtrÄ…cajÄ… siÄ™ we wszystko, co robiÄ™ lub mówiÄ™, i zawsze wiodÄ… mnie do klÄ™ski. Kiedy czuwam, też nie mogÄ™ odpocząć, bo Å›ciga mnie ciÄ…gle ten groźny cieÅ„... cieÅ„, nie wiem sam czego... ten cieÅ„ najgorszy z najgorszych. MuszÄ™ odpocząć! Jedna noc nieprzerwanego snu i znowu stanÄ™ siÄ™ czÅ‚owiekiem.
Mówiąc to, odepchnął stół, jak gdyby wstrętem przejmował go sam widok jadła, i bezwiednie spojrzał na zegarek, którego wskazówki zbliżały się do południa.
— Dziwne, dziwne — mruknÄ…Å‚. — PoÅ‚udnie, a Noggsa jeszcze nie ma. Jakaż pijacka burda mogÅ‚a go zatrzymać? DaÅ‚bym coÅ› niecoÅ› — nawet trochÄ™ pieniÄ™dzy, pomimo tej okropnej straty — żeby zarżnÄ…Å‚ czÅ‚owieka w karczemnej bójce albo wÅ‚amaÅ‚ siÄ™ do jakiegoÅ› domu, albo opróżniÅ‚ czyjÄ…Å› kieszeÅ„, albo zrobiÅ‚ coÅ› innego, co sprawiÅ‚oby, że w żelaznych bransoletkach na nogach popÅ‚ynÄ…Å‚by za morze i uwolniÅ‚ mnie wreszcie od siebie. Jeszcze lepiej byÅ‚oby wystawić go na pokusÄ™ i skÅ‚onić do ograbienia mnie. Niechby sobie ukradÅ‚, co mu siÄ™ podoba! ChÄ™tnie oddaÅ‚bym go w rÄ™ce sprawiedliwoÅ›ci, bo przysiÄ…c mogÄ™, że to zdrajca! Jak mnie zdradza, gdzie i kiedy nie wiem, ale mocno go podejrzewam.
Pan Ralf poczekał jeszcze pół godziny, a potem wysłał swą gospodynię do mieszkania Newmana i kazał jej zapytać, czy kancelista zachorował i dlatego nie przyszedł, a także czemu nie dał znać. Kobieta wróciła z wiadomością, że pan Noggs nie nocował w domu i że niczego więcej nie można się tam o nim dowiedzieć.
— Ale — dodaÅ‚a — na dole jest jeden pan. CzekaÅ‚ przed drzwiami, kiedy wróciÅ‚am, a teraz mówi...
— Co mówi? — przerwaÅ‚ pan Ralf gniewnie. — Czy nie zapowiedziaÅ‚em, że nikogo nie przyjmujÄ™?!
— MówiÅ‚ — podjęła kobieta przestraszona tym wybuchem — że ma bardzo pilny interes i nie da siÄ™ odprawić, a ja myÅ›laÅ‚am, że może chodzi o...
— O co, u diabÅ‚a? — zawoÅ‚aÅ‚. — Szpiegujesz mnie i coÅ› tam sobie kombinujesz, w jakich sprawach ludzie tu przychodzÄ…, co?
— Mój Boże! WidziaÅ‚am, że siÄ™ pan niepokoi, i myÅ›laÅ‚am tylko, że może chodzi o pana Noggsa.
— WidziaÅ‚aÅ›, że siÄ™ niepokojÄ™! — warknÄ…Å‚ lichwiarz. — Wszyscy mnie teraz obserwujÄ…! Gdzie ten czÅ‚owiek? Nie mówiÅ‚aÅ› mu chyba, że nie zszedÅ‚em jeszcze na dół?