oraz prosić Boga, by im zaradził...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- JOWISZ W ZNAKU RAKAZnaczenie oraz pełny wpływ Jowisza w znaku Raka, daje się zauważyć dopiero w środku życia, ponieważ pozycja taka, gdy chodzi o znak Raka,...
- Cena bazowa netto Pole umożliwia podanie ceny netto, będącej wraz ze stopami marży i stawką podatku VAT podstawą naliczania ceny sprzedaży oraz punktem...
- więcej niż 50 g dziennie) oraz zsiadłe mleko (ni e więcej niż l szklankę dziennie)...
- W pewien sposób cieszyła się, że Egwene oraz jej przyjaciółek tu nie ma, cieszyła się, że nie może widzieć ich twarzy, a na nich, być może, piętna...
- Windows), — podstawy routingu statycznego i dynamicznego, — podstawowa znajomość IOS oraz sposobu konfigurowania urządzeń Ci- sco,...
- CEL PRACY Celem pracy była ocena poziomu wiedzy z zakresu udzie- lania pierwszej pomocy uczniów szkół ponadgimnazjalnych (liceum i technikum) oraz...
- Od strony ulicy prawie wszystkie bary oraz mniejsze sklepy zamiast ścian miały różnego rodzaju żaluzje, które usuwano całkowicie lub rolowano na czas otwarcia...
- b) dokona wyboru i rozpoznania miejsca zasadzki,c) okreli czas rozpoczcia, przebiegu i zakoczenia zasadzki,d) wyznaczy i przygotowa sprzt oraz...
- przeprowadzonego postępowania dojdzie do uchylenia decyzji o odmowie oraz wydania nowej decyzji...
- "papieże nie tylko byli mordercami na wielką skalę, lecz ponadto uczynili mord podstawąprawną Kościoła chrześcijańskiego oraz warunkiem zbawienia"...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Jezus poleca nam prosić o trzy rzeczy dla nas: o chleb
powszedni (o chleb, a nie o luksusy!), o duchową moc oraz o odpuszczenie grzechów.
Modlitwa błagalna Czy zauważyliście, że modlitwa, jakiej Jezus uczy apostołów, jest od
początku do końca modlitwą błagalną: „Ojcze, niech się święci imię Twoje, niech przyjdzie
Twoje królestwo, bądź wola Twoja...”. Również i te sprawy są przedmiotem naszej
prośby! Przyjście królestwa Bożego jest pewniejsze od wschodu słońca. A jednak poleca
nam Jezus, byśmy i o to prosili. Czym była modlitwa dla Jezusa? Modlitwa, tak jak jej
nauczał apostołów, polega na tym, by prosić o to, co jest dla nas dobre. Niejako dla
potwierdzenia tego, Jezus daje nam pewien rodzaj komentarza do Ojcze nasz: „Ktoś z was,
mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, użycz mi trzy
chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać”. Lecz tamten
odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze
mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z
tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile
potrzebuje. I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie;
kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a
kołaczącemu otworzą” (Łk 11, 5-10). Naprawdę uderza, prostota tych słów: każdy. Nie
czyni się rozróżnienia pomiędzy świętym a grzesznikiem; nie ma tu żadnego „jeśli” lub „ale”.
Każdy kto prosi, otrzyma. Wydaje się, że to za dużo, by w to uwierzyć. „Trudna jest ta
mowa. Kto może w nią uwierzyć?” Ogarnia nas cała seria wątpliwości i zastrzeżeń: „Tyle
razy prosiliśmy o różne rzeczy i nie otrzymaliśmy ich. Jezus nie miał na myśli tego, co
dosłownie powiedział”. Dlatego Jezus z naciskiem twierdzi: „Jeżeli którego z was, ojców,
syn prosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub
też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie
dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym,
którzy Go proszą” (Łk 11, 11-13). Oto stałe nauczanie Nowego Testamentu: modlitwa jest
skuteczna; dzięki modlitwie otrzymujemy to, czego nam potrzeba; modlitwa jest -
zasadniczo - modlitwą błagalną. Oto niektóre z tekstów, z których możecie skorzystać.
Radzę wam, byście odczytywali je w duchu modlitewnym. Z pewnością będą dla was
zaskoczeniem, chyba że poznaliście już moc modlitwy błagalnej i praktykujecie ją od
dłuższego czasu: Łk 11,1-13; Mk 11, 22-26; Mt 21, 20-22; Łk 18,1. 8; J 14, 12-14; J 15,
7; J 16, 2324; Jk 1, 5-8; Jk 5,13-18;1 J 3, 22;1 J 5,14-15; Flp 4, 4-7; 1 Tm 2,1 nn. Klucz
do opanowania sztuki modlitwy - W pierwszych latach życia zakonnego miałem wielkie
szczęście odprawić ćwiczenia duchowne pod kierunkiem nadzwyczajnego człowieka, o.
Jose Calverasa, który słynął z tego, że podczas rekolekcji uczył ludzi modlitwy. Poznałem
starszych i czcigodnych jezuitów, którzy spędziwszy już wiele lat w zakonie, po odprawieniu
rekolekcji z o. Calverasem twierdzili: „Ten człowiek naprawdę nauczył mnie modlić się” (te
wypowiedzi nie były, oczywiście, całkowicie precyzyjne, ponieważ niewielu jest chrześcijan,
którzy zupełnie nie potrafią się modlić). Myślę, że chcieli powiedzieć, iż o. Calveras nauczył
ich modlić się lepiej i z większą głębią. Tak było przynajmniej w moim przypadku.
Wybrałem się na te rekolekcje pełen wielkich nadziei i oczekiwań. Jednak w ciągu kilku dni
doświadczyłem swoich stałych problemów związanych z modlitwą. Kiedy powiedziałem o
tym o. Calverasowi, zapytał mnie po prostu: „Jak się modlisz?” (Później uświadomiłem
sobie, ku wielkiemu zdziwieniu, że nikt dotychczas nie zapytał mnie o to tak bezpośrednio).
Zacząłem więc kolejno opisywać, co robiłem podczas modlitwy: „Podejmuję jakiś punkt
medytacji i zaczynam go rozważać, i po minucie lub dwóch mój umysł zaczyna się
całkowicie rozpraszać”. „I co dalej - robisz?” - zapytał o. Calveras. „Gdy sobie
uświadamiam, że jestem rozproszony (a nie uświadamiam sobie tego zaraz), powracam
znów do punktu, nad którym medytowałem”. „I co dalej?” - zapytał znów. „Rozpraszam się
na nowo”. „I co dalej?” O. Calveras zachował cały czas cierpliwość, kiedy tłumaczyłem mu,
jak podczas mojej modlitwy przechodziłem od medytacji do rozproszenia i od rozproszenia
do medytacji i że rozproszenia zajmowały mi około 90 procent czasu poświęconego na
modlitwę. Później poznałem wielu ludzi, którym zdarzało się dokładnie to samo. Nie
dziwiłbym się więc, gdyby to było doświadczeniem wielu z was. Wówczas o. Calveras
powiedział mi: „To, co robisz, polega na myśleniu-medytowaniu. Nie modlisz się.
Oczywiście, nie ma nic złego w medytowaniu, jeżeli pomaga ci ono modlić się. Powiedz mi,
masz przy sobie różaniec?” (Muszę wyjaśnić, że miało to miejsce przed Soborem
Watykańskim II - osobiście odmawiam różaniec do dzisiejszego dnia). „Tak” -
odpowiedziałem. „Czy mógłbyś go wyciągnąć?” (Ja byłem wtedy młodym jezuitą, a o.
Calveras człowiekiem w podeszłym wieku i mógł sobie na to pozwolić). Wyciągnąłem z