- Jakie będzie zatem twoje następne posunięcie?- Myślę, że w celu uzyskania pozostałych informacji posłużę się numerami ubezpieczeń społecznych -...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Przykładowo, poniższe wyrażenie:Dim targetNumber As Integer = CType("12", Integer)jest odpowiednikiem następującego wyrażenia:Dim...
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie mają w miarę rozwinięty przemysł – dodał po chwili – będziemy musieli sprawić sobie trochę odtylcowych...
- –Łup jedno–bąknął niepewnie nieco Woldan z Osin–ale pono kto weźmie krzyż, grzechy będzie miał na pytel odpuszczone...
- –Niczego–warknął Buko–nie będzie się odkładać ad cras...
- «Och! Wielkie szczęście i wielkie nieszczęście w tym domu! Niebiosa dały syna bezpłodnej, niech będzie błogosławiony Najwyższy! Lecz siedem miesięcy temu...
- Ustalenie zakresu pojcia zwykych potrzeb rodziny zaley od kryterium, ktre stanowi bdzie podstaw zdefiniowania tego pojcia...
- ponieważ dopóki nie będziemy wiedzieli więcej o tkwiących w człowieku siłach, nie możemy mieć nadziei, iż dowiemy się czegoś więcej o przyszłości i...
- jaki zwiedzać będzie Paryż, gdy z jednej strony Sekwany zostaną tylko szczątki z Tuileriów, brama Saint-Denis, Magdalena, pałac Inwalidów etc...
- aparaty cyfrowe Rodzaj pamięci to informacja na temat tego na jakich kartach pamięci aparat zapisuje zdjęcia...
- — Wszyscy będziemy sobie potrzebni, i to już niedługo — odparł tonem prze- powiedni Amerykanin...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Zwrócę się o pomoc do mojego przyjaciela z MIT-u, który na zlecenie agencji rządowych zajmuje się pisaniem programów chroniących bazy danych.
- Sądzisz, że ci pomoże?
- Peter Fong? Oczywiście. Na kiedy chcesz mieć te informacje?
- Na wczoraj - odparła z uśmiechem Angela.
- To właśnie jedna z tych rzeczy, które w tobie tak bardzo lubiłem - powiedział Robert. - Wszystko robisz w takim pośpiechu... Chodźmy zatem zobaczyć się z Peterem.
Biuro Petera Fonga mieściło się na czwartym piętrze, na tyłach pomalowanego na kremowo budynku, pośrodku kampusu MIT-u.
Wyglądem przypominało bardziej laboratorium elektroniczne niż biuro - wszędzie stały komputery, lampy oscyloskopowe, ciekłokrystaliczne ekrany, maszyny do pisania i inne elektroniczne urządzenia, których przeznaczenia Angela nie potrafiła się domyślić.
Peter Fong był energicznym Azjatą o oczach jeszcze ciemniejszych niż oczy Roberta. Od pierwszej chwili było widać, że obaj mężczyźni stanowią parę najlepszych przyjaciół.
Robert podał Peterowi listę i poprosił o znalezienie informacji na temat figurujących na niej ludzi.
- Zgadzam się z wami, że dobrze będzie zacząć od numerów ubezpieczeń społecznych - odparł Peter, wysłuchawszy ich prośby. - Nie zaszkodzi jednak przeszukać również kartotekę FBI.
- To możliwe? - zdziwiła się Angela, dla której świat informacji komputerowej był czymś zupełnie nie znanym.
- Żaden problem - zapewnił ją Peter: - Mam w Waszyngtonie współpracownicę, Glorię Ramirez, z którą piszemy programy chroniące bazy danych. Z pewnością będzie wiedziała, jak dobrać się do komputerowego archiwum FBI.
Peter szybko napisał na komputerze, o jakie informacje mu chodzi, po czym wsunął wydrukowaną kartkę w stojący obok faks.
- Zwykle komunikujemy się za pomocą faksu, ale w tym wypadku poprosiłem, by Gloria przesłała mi odpowiedź przez sieć komputerową. Przy tej ilości danych ta droga będzie znacznie szybsza.
Po upływie zaledwie kilku minut zaczęły napływać pierwsze informacje. Trafiały one bezpośrednio na twardy dysk komputera Petera. Informatyk nacisnął kilka klawiszy, chcąc, by przynajmniej część danych była jednocześnie wyświetlana na ekranie.
Angela popatrzyła na monitor, gdzie pojawiały się właśnie informacje dotyczące Joego Forbsa. Przeczytała, gdzie pracował wcześniej i jakiej wysokości składki płacił wówczas na ubezpieczenie. Była doprawdy pod wrażeniem, jak łatwo przyszło Peterowi dowiedzieć się tak wielu rzeczy na temat interesującego ją człowieka.
Informatyk uruchomił drukarkę laserową i po chwili dane z ekranu znalazły się także na papierze. Robert podszedł bliżej i wziął do ręki jedną z kartek. Angela zerknęła mu przez ramię: był to przebieg kariery zawodowej Wernera Van Slyke’a.
- Interesujące - mruknęła. - Służył w marynarce. Prawdopodobnie z tych czasów pochodzi jego tatuaż.
- Wielu rekrutów traktuje tatuaż jako pewien rytuał towarzyszący zaciąganiu się do armii - zauważył Robert.
W jeszcze większe zdumienie wprawił Angelę wydruk z rejestru spraw kryminalnych. Nie spodziewała się zbyt wielu informacji o przestępstwach - Bartlet, jej zdaniem, było niewielkim i spokojnym miasteczkiem - jednak podobnie jak wiele innych jej opinii na temat tej miejscowości, również ta okazała się mylna. Ze zdziwieniem odkryła na przykład, że Clyde Devonshire został sześć lat temu aresztowany i oskarżony o gwałt. Miało to miejsce w Norfolk, w Wirginii. Clyde odsiedział wówczas dwa lata w stanowym więzieniu.
- Macie, zdaje się, w tym miasteczku całkiem miłe towarzystwo - zauważył sarkastycznie Scali.
- Ten człowiek pracuje w izbie przyjęć - powiedziała Angela. - Ciekawa jestem, czy ktokolwiek wie o jego przeszłości.
Robert grzebał przez chwilę w stercie wydrukowanych stron, szukając informacji na temat Clyde’a Devonshire’a.
- On także służył w marynarce - zawołał do Angeli, która nie odrywała wzroku od kartoteki kryminalnej. - Daty wskazują na to, że był w wojsku w tym samym czasie, kiedy aresztowano go za gwałt.
Angela podeszła do Roberta i zerknęła mu przez ramię na wydruk komputerowy.