Droma zmarszczy³ brwi...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Kerry uniosła brwi...
- xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxc
- Patrzyła uważnie na mnicha, lecz tym razem na jego twarzy widziała tylko szczery wyraz troski...
- Art
- ⢠skrzynia biegów, długa – ponieważ jest wiele szybkich partii (łuki, czasami proste), na których to właśnie dużą prędkością można sporo...
- WITH SUFFICIENT NOTICE THEY CAN BE MADE AVAILABLE IN DRUMSFROM LOS ANGELES...
- Nina Łuszczewska nadzwyczaj wiele czasu poświęcając wychowaniu córek i czytaniu wszystkich prawie rozglośniejszych nowości literackich, mniej się...
- Jednak potężniejsza od atomowej bomba wodorowa była również tylko zapalnikiem — bomby plazmowej...
- â Spróbujcie go wywołać! â polecił Lindsay...
- Dorcas wpięła sobie we włosy stokrotkę; kiedy jednak szliśmy wzdłuż kamiennych ścian (ja owinięty szczelnie w mój płaszcz, a tym samym całkowicie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
My, Rynowie, podczas snu musimy czêsto zmieniaæ u³o¿enie
cia³a powiedzia³. Nigdy nie pimy dwukrotnie w tym samym
miejscu.
Nastêpnym razem wynajmê salê balow¹ owiadczy³ sarka-
stycznie Solo. Czy wtedy bêdziesz mia³ doæ miejsca do spania?
248
Moi ziomkowie s¹ bardzo przes¹dni rzek³a istota, kiedy obaj ruszyli dalej korytarzem. Nigdy nie jadamy trzy razy z tego
samego talerza. Mamy równie¿ wiele przes¹dów dotycz¹cych p³y-
nów ustrojowych...
Han uniós³ rêce na wysokoæ g³owy.
Nie chcê o tym wiedzieæ! Spojrza³ na Dromê. A w³a-
ciwie dlaczego jeszcze jeste na pok³adzie Królowej? Powiedzia³e
mi, ¿e lecisz tylko na Vortex.
Droma wzruszy³ ramionami.
Doszed³em do wniosku, ¿e bêdê mia³ wiêksz¹ szansê znaleæ
statek, który leci z Ralltiira na Bilbringi.
Ta-a przyzna³ z namys³em Korelianin. A co z biletem?
S¹dzi³em, ¿e zap³aci³e tylko za przelot na Vortex.
Droma u³o¿y³ rysy twarzy w wyraz ura¿onej niewinnoci.
Prawdê mówi¹c, wykorzysta³em czêæ twojej wygranej w sa-
baka odpar³ beztrosko. Pozostawi³em sobie sumê wystarczaj¹c¹
na op³acenie kosztów dalszej podró¿y.
Co podobnego! parskn¹³ Solo.
Na twarz Ryna powróci³ zwyk³y wyraz przekory.
Czy¿by nie chcia³ mi siê odwdziêczyæ, skoro nie wzi¹³em
od ciebie ani kredyta za wró¿enie z kart? zapyta³.
Han znów przystan¹³.
Nie wzi¹³e ani kredyta? powtórzy³ zdumiony. Przecie¿
wczeniej sam u³o¿y³e karty.
Nie przypominam sobie, ¿eby kaza³ mi przestaæ wró¿yæ.
Stara³em siê byæ uprzejmy.
Co niesamowitego oznajmi³ Droma. Jeste niemo¿liwy.
Hej, ¿eby wiedzia³, w jakim towarzystwie mam zwyczaj siê
obracaæ...
Droma sprawia³ wra¿enie oszo³omionego.
Bogatych i s³awnych klientów, zajmuj¹cych siê naprawianiem
gwiezdnych statków?
Ja...ach, to beznadziejna sprawa mrukn¹³ z rezygnacj¹ Solo.
Zarzuci³ na ramiê pas podró¿nej torby i przyspieszy³. Liczy³ na
to, ¿e krótkonogi Ryn nie dotrzyma mu kroku. I rzeczywicie, po
dziesiêciu d³ugich susach pozostawi³ Dromê daleko za sob¹. Skrêci³
w jeden boczny korytarz, a potem w drugi. Nagle poczu³, ¿e od ty³u
chwytaj¹ go mocarne rêce. Unosz¹ w powietrze, obracaj¹...
Hanie! wrzasn¹³ napastnik i przytuli³ siê do niego, jakby od
si³y ucisku mia³o zale¿eæ jego ¿ycie. Nawet nie bêdê usi³owa³
249
zgadn¹æ, do jakich obietnic uciek³ siê Scaur, aby namówiæ ciê na udzia³ w tej wyprawie! Nie masz pojêcia, jak siê cieszê, ¿e ciê wi-dzê. Scaur? powtórzy³ zdezorientowany Solo. Przyjrza³ siê twa-
rzy napastnika i nagle sobie przypomnia³. Showolter? Co, u...
Dopadli nas w mojej kabinie, Hanie. Agenci, pozostaj¹cy na
us³ugach Yuuzhan Vongów. Zabili dwoje moich funkcjonariuszy.
Trafi³em jednego z wrogów, ale drugi zdo³a³ uciec... podstêpny
i oliz³y Rodianin, nazywa siê Capo. Prawdopodobnie ma na pok³a-
dzie Królowej wspólników albo pomocników. Przypuszczam, ¿e
w tej chwili wszyscy nas szukaj¹. Musisz znaleæ bezpieczne miej-
sce i je ukryæ.
Han powiód³ spojrzeniem za ruchem rêki Showoltera. Popa-
trzy³ na Elan i Vergere.
Dlaczego to takie wa¿ne... zacz¹³.
To Yuuzhanki wychrypia³ mê¿czyzna. Uciekinierki.
Zdumiony Korelianin otworzy³ usta i jeszcze raz spojrza³ na
obie istoty. Przygl¹da³ siê im kilka chwil, po czym przeniós³ spoj-
rzenie na oficera Wywiadu.
Jakim cudem...
Czy to twój partner? przerwa³ mu Showolter.
Han odwróci³ siê jak u¿¹dlony. Spiorunowa³ Dromê gniewnym
spojrzeniem. Ryn zmarszczy³ brwi i popatrzy³ pytaj¹co na cz³owieka.
On jest... zacz¹³ Solo.
Tylko dopóki... nie przylecimy na Bilbringi, Hanie nalega³
Showolter. Jego g³os zaczyna³ siê za³amywaæ.
Hanie? powtórzy³ Droma, najwyraniej zdziwiony i zanie-
pokojony.
Major WNR nagle zwiotcza³, osun¹³ siê po cianie korytarza
i usiad³ na pod³odze. Nogi nie mog³y d³u¿ej utrzymywaæ ciê¿aru
cia³a. Han usi³owa³ go podtrzymaæ, ale nadaremnie. Przykucn¹³ pod
cian¹ obok niego.
Moi agenci zajm¹ siê nimi, kiedy przylecimy na Bilbringi.
Oficer Wywiadu jêkn¹³ z bólu.
Han uwiadomi³ sobie, ¿e ma zakrwawione d³onie. Dopiero te-
raz zwróci³ uwagê na ranê rozmówcy.
Jeste ranny...
Showolter pokrêci³ g³ow¹.
Nie mog³em... traciæ czasu oznajmi³ cicho. Przylij leka-
rza... to nic powa¿nego.
250
Han wsta³ i z³apa³ za rêkê przechodz¹cego korytarzem stewarda.
Ten cz³owiek musi trafiæ do ambulatorium rozkaza³. I to
szybko. Rozumiesz?
Okr¹g³a g³owa Durosjanina opad³a i podskoczy³a niczym sp³a-
wik na powierzchni wzburzonego morza.
Tak jest. Natychmiast.
Han przynagli³ go do popiechu silnym pchniêciem w plecy,
a potem pochyli³ siê nad Showolterem.
Masz jak¹ broñ? zapyta³.
Oficer spojrza³ na niego i kiwn¹³ g³ow¹.
Mylisz, ¿e bêdziesz potrzebowa³?
Han powstrzyma³ d³oñ mê¿czyzny, ¿eby nie powêdrowa³a pod
pachê, do ukrytej kabury.
Nie, to ty bêdziesz potrzebowa³ odpar³ oschle. Na wypa-
dek, gdyby ciê odnaleli.
Showolter skrzywi³ siê i zamkn¹³ oczy.
Nie traæ czasu, Hanie powiedzia³. Liczy siê ka¿da chwila.
Korelianin odwróci³ siê ku uciekinierkom.
Pójdziecie teraz ze mn¹ oznajmi³ w³adczym tonem.
A je¿eli sprawicie mi k³opot, zamknê was w schowku na baga¿ na
ca³¹ resztê podró¿y. Rozumiecie?
Istota wygl¹daj¹ca jak kobieta zmarszczy³a gniewnie brwi
i chcia³a zaprotestowaæ, ale ni¿sza i podobna do dziwnego ptaka
potulnie kiwnê³a g³ow¹.