bynajmniej jedynie o to, by wszyscy się bali, i bali się w ten sam sposób...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W pewien sposób cieszyła się, że Egwene oraz jej przyjaciółek tu nie ma, cieszyła się, że nie może widzieć ich twarzy, a na nich, być może, piętna...
- Windows), — podstawy routingu statycznego i dynamicznego, — podstawowa znajomość IOS oraz sposobu konfigurowania urzÄ…dzeĹ„ Ci- sco,...
- Artykuł 105 § 1 EgzAdmU wymienia sposoby sprzedaży rzeczy zajętej w toku egzekucji z ruchomości:1) sprzedaż w drodze licytacji publicznej,2) sprzedaż po cenie...
- wĹ‚Ä…cznie, wszystko w tym stylu, ktĂłry fachowcy nazywajÄ… stylem winietowym – sposĂłb malo- wania przypominaĹ‚ wielce Sully'ego – w ulubionych...
- Polecenie traceroute zwykle jest wykorzystywane w ten sposĂłb, jak polecenie ping – jako parametr naleĹĽy podać nazwÄ™ hosta docelowego...
- jaki sposób w małej zbiorowości lokalnej obrotny przedsiębiorca bogaci się, inwestuje, uzależnia od siebie innych, prowadzi wystawny tryb życia, wchodzi do...
- Żal, że dał się podkupić mojemu bratu i że w sposób typowy dla naszego rodzinnego konfliktu zaraz po złotych triumfach - Hary był pierwszy także ze sztafetą...
- Autorzy tego badania wysunęli przypuszczenie, że leki te mogły uniemożliwić pacjentom poleganie na sobie i zakłócić przebiegający w naturalny sposób proces...
- W ten sposób tedy w szóstym roku swego panowania zgin¹³ razemz matk¹ Antoninus, który prowadzi³ niegodny tryb ¿ycia, jak to powy¿ejprzedstawiono...
- Wyniki te przeczą dosyć silnie zakorzenionemu w psychologii przekonaniu, że albo stosujemy racjonalne, czyli zaradcze sposoby przezwyciężania...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
„Trzeba - pisze Monteskiusz - ażeby lud sądzony był według praw, możni
zaś według zachcenia monarchy; aby głowa ostatniego z poddanych była
bezpieczna, głowa zaś baszy nieustannie zagrożona".
Charakteryzując naturę republiki, Monteskiusz stwierdzał: „Rząd
republikański jest ten, w którym cały lud lub tylko część ludu posiada
najwyższą władzę". Podążając śladem Arystotelesa, zwracał uwagę na
to, iż w republice demokratycznej lud jest „pod pewnymi względami
monarchą; pod innymi znowuż poddanym". Ma okazywać posłuszeń-
stwo prawom, które sam tworzy. Wymaga to wielkiej siły charakteru, na
którą lud na ogół nie potrafi się zdobyć. Najłatwiej jest oczywiście
rozkazywać prawu i w demokracji wszystkie niewygodne prawa szybko się
zmienia, co prowadzi do degeneracji państwa. „Kiedy w rządzie ludowym
prawa pójdą w niepamięć - pisze Monteskiusz - państwo jest już
zgubione". Tam, gdzie zamiast prawa dochodzi do głosu arbitralna wola,
wolność zmienia się w dowolność. Wraz z rządami prawa upaść musi też
niestety poczucie bezpieczeństwa. Lud-monarcha z łatwością
Oświecenie
przeistacza się w despotę. Nie lepiej sprawy się mają w przypadku re-
publiki arystokratycznej. Jest ona skazana na brak równowagi wewnętrznej.
Rozmiar władzy, która spoczywa w rękach nielicznych, powinien być
równoważony „krótkością jej trwania". O satysfakcjonujące rozwiązanie
jest jednak bardzo trudno. „Jeden rok to czas ustanowiony przez
większość prawodawców; dłuższy byłby niebezpieczny, krótszy byłby
sprzeczny z naturą rzeczy. Któż by chciał w ten sposób prowadzić swoje
domowe sprawy?". Na domiar złego zazwyczaj i tutaj władzę nad
prawem mają ludzie nie dysponujący odpowiednimi kwalifikacjami.
„Zasadą" decydującą o funkcjonowaniu republiki, zarówno demo-
kratycznej, jak i arystokratycznej, powinna być cnota, czyli gotowość
do „przełożenia dobra publicznego nad własne". „Nikt nigdy nie słyszał,
aby królowie nie kochali monarchii lub aby despota nienawidził
despotyzmu". Dopóki wszystkim włada „miłość praw i ojczyzny",
republiki mają się świetnie. Cnota jest jednak sprężyną bardzo kruchą.
Wymaga „wyrzeczenia się samego siebie", a do tego ludzie na ogół nie są
zdolni. „Greccy mężowie stanu żyjący pod rządem ludowym - peroruje
Monteskiusz - nie uznawali innej siły zdolnej go podtrzymać, prócz cnoty.
Dzisiejsi mówią nam tylko o manufakturach, handlu, finansach,
bogactwach, nawet zbytku". Innymi słowy republikański ideał pozostaje
w sprzeczności z ambicjami, którym sprzyja wiek XVIII. Kiedy „cnota
zanika - pisze Monteskiusz - ambicja wciska się do serc zdolnych ją
odczuć, a chciwość do wszystkich (...) Ludzie byli wolni z prawami, chcą
być wolni przeciwko prawom". Wyraźnie rysuje się więc groźba
anarchii. Nie można też zapomnieć o despotyzmie. Każda nieograniczona
władza jest władzą despotyczną. Rozkazujący prawom lud, w momencie
gdy zostanie podeptana cnota, staje się despotą. Monte-skiusza nie
zachwyca wcale idea wszechmocnych zgromadzeń, które
urzeczywistniałyby niepodzielną władzę ludu-suwerena. Stwierdza bardzo
wyraźnie: „demokracja i arystokracja nie są z natury wolnymi państwami.
Wolność polityczna istnieje jedynie w rządach umiarkowanych".
Zastanawiając się nad tym, który z ustrojów sprzyja wolności w naj-
większym stopniu, Monteskiusz, wbrew nastrojom swej epoki, wskazuje
na monarchię. Stawia przy tym jednak dwa warunki.
253
Historia myśli polityczno-prawnej
Monarchia to dla niego ustrój, „gdzie włada jeden, ale na podstawie
praw stałych i wiadomych". Lub nieco inaczej: „jeden rządzi mocą praw
zasadniczych", a więc praw, które są silniejsze od niego, których sam
nie tworzy, nad którymi sprawuje wyłącznie kuratelę. Warunek drugi to
istnienie „władz pośredniczących". „Najnaturalniejszą pośredniczącą i
podległą władzą jest szlachta. Wchodzi ona do pewnego stopnia w istotę
monarchii, której podstawą jest zasada: bez monarchii nie ma szlachty; bez
szlachty nie ma monarchy: wówczas jest tylko despota". „Podstawowe prawa
- objaśnia Monteskiusz - wymagają nieodzownie pośrednich dróg, którymi
płynie władza: jeśli bowiem w państwie istnieje jedynie chwilowa i
kapryśna wola jednego, nie może być nic stałego, tym samym żadnego
zasadniczego prawa". Władza monarchy nie może więc być ani
kapryśna, ani wyłączna!
Oto strukturalne gwarancje umiarkowania, wpisane w naturę rządów
monarchicznych. Pamiętajmy też wszakże o zasadzie, o sprężynie, która
wszystko wprawia w ruch. W monarchii jest nią honor. „Naturą
honoru - tłumaczy Monteskiusz - jest, iż żąda on wyróżnień i