Buty zaszurały wśród śmieci...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- 187moemy przyj jako zasad, e kady kraj wymieniony wrd owych affines lea na zewntrz granic tego pastwa, jako jego bok" (tatu] Kierujc si t zasad,...
- Moze w zwiazku z tym pozostaje notatka, która tu wypisuje z poznanskiej "Teczy" nr 43 z roku 1928: "W miasteczku Kuncewicze na pograniczu wschodnim powstala wsród Zydów...
- Czynniki rozwoju spoecznego"Rozwj nadorganiczny" przejawia si ju zacztkowo w wiecie owadw,wrd mrwek, pszcz i in...
- — Słuchaj — zwrócił się Szeryf do swego przybocznego — czy wśród tych dziesięciu widzisz Robin Hooda?— Niestety nie, wasza wielmożność — odparł...
- Wbrew opiniom rozpowszechnionym wrd zachodnioeuropejskich zwizkowcw, nie wydaje si natomiast, aby motywem inwestowania w Polsce i krajach ssiednich bya...
- Plasując się na drugim miejscu (pierwsze zdobył Dell wśród firm zajmujących się handlem w Internecie), Amazon...
- rnice zwizane z pci staj si jeszcze wyraniejsze wrd 75-latkw i starszych osb...
- cza417 najliczniejsz grup wrd mieszkacw Warszawy, nazywani s w filistrami...
- je wrd dzie autentycznych, ale przypisuje mu dat okoo 1710 roku...
- - Gdyby tam miała stale zamieszkać, Poppea pogadałaby o niej z Lokustą, ale przez kilka dni nic jej nie grozi...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Dwa ciała przepchnęły się ziemnym korytarzem.
- Saul? - głos Eryki był bliski, donośny, i niespokojny.
- Tatusiu?
- Synku, nic mi nie jest. Tylko... - wzruszenie chwyciło go za gardło, zdławiło słowa.
Poczuł uścisk pary silnych ramion.
- Co z tobą, Saul?
- Ja... - wycierając oczy, próbował wyjaśniać: - Zabiliśmy ich wszystkich. Ale gdybym... - zebrał siły. - Gdybym przybiegł tutaj natychmiast, troszczył się tylko o nas, o ciebie i Chrisa, wtedy wszystko, czego starałem się nauczyć te dzieciaki w wiosce... zasady, że grupa jest ważniejsza niż jednostka... wyglądałoby na kłamstwo. Następnym razem, gdy nas zaatakują, dbaliby tylko o siebie, zamiast...
W ciemności mały Chris przywarł do Saula. Eryka przytuliła się mocniej.
- Ty głuptasie! Zaskoczony, stłumił łzy.
- Co?
- Jesteśmy zawodowcami. A raczej byliśmy. Obydwoje wiemy, czym jest walka. Zaspokojenie osobistych potrzeb staje się luksusem. Jeśli grupa się nie uratuje, żadna rodzina nie ma szans. Kiedy zaczęła się strzelanina, jedną ręką złapałam Chrisa, a drugą uzi. Powiedziałam sobie, że jeśli jeszcze żyjesz, zrobisz to, czego wymagają reguły i tego samego oczekujesz ode mnie. Co w moim przypadku znaczyło ukryć syna i ochraniać go, a w twoim - jak najlepiej bronić wioski. Płacz nie ma sensu. Bardzo cię kocham. Moje zadanie to strzec rodziny, twoje - całej społeczności. Na nic się nie skarżę, jestem z ciebie dumna. Zrobiliśmy to, co do nas należy.
Saul oddychał z trudem.
- Kocham cię.
- Kiedy już we wsi się uspokoi, zorganizujemy warty i położymy małego spać, z przyjemnością pozwolę ci pokazać, jak bardzo.
II.
Dwadzieścia minut później izraelski helikopter wojskowy krążył nad kamienistym polem otaczającym osadę, sprawdzając, czy napastników nie ma więcej. Dwie ciężarówki wypełnione żołnierzami podskakiwały na wyboistej drodze i zatrzymały się na skraju wioski. Komandosi o oczach przypominających Saulowi jastrzębie ślepia, wypadli z samochodu, obejrzeli zniszczenia i stanęli na baczność, aby wysłuchać rozkazów oficera. Dobrze wyszkoleni, zdyscyplinowani, umocnili stanowiska obronne na wypadek powtórnego ataku. Jeden z oddziałów przeszukał kieszenie zabitych wrogów.
Gorący wiatr zawiewał kurzem. Kapitan o płaskiej pobrużdżonej twarzy zwrócił się do Saula:
- Wasza łączność nadała, że nieprzyjaciel został odparty. - Wskazał ciała: - Chyba “zmiażdżony” byłoby lepszym określeniem.
Saul wzruszył ramionami.
- Wkurzyli nas.
- To widać.
Kapitan zapalił papierosa.
- Z tego, co wiem, należałoby raczej unikać wkurzania ciebie. - Grisman, prawda? Saul Grisman. Amerykanin. Były agent CIA.
- Dziwi was to?
- Nie po tym, co się stało. A to musi być Eryka.
Saul obejrzał się. Nie słyszał, kiedy nadeszła.
- Christopher jest u sąsiadów - wyjaśniła. - Jeszcze się boi, ale obiecał, że zamknie oczy i spróbuje zasnąć. Czuwają przy nim.
Stanęła twarzą do oficera.
- A ty pracowałaś dla Mossadu - odezwał się do niej. - Dziwne, że ta wieś nie wydaje wam się nudna.
- Na pewno nie dzisiaj.
Przeniósł wzrok na chłopców trzymających M-16.
- Gdzie są mężczyźni?
- W wojsku - odparła. - Albo w Jerozolimie czy Tel-Awiwie. To wioska wdów, sierot i opuszczonych żon. Ledwie wegetowała, kiedy tu przyjechaliśmy.
- Ale właśnie tego szukaliśmy - dodał Saul. - Miejsca na końcu świata. Więc usprawniliśmy obronę cywilną.
- Chcesz powiedzieć, że przy twojej pomocy te dzieciaki załatwiły cały oddział?
- Potrzebowały tylko niewielkiej zachęty.
Uśmiechając się Saul uściskał dwóch najbliżej stojących wyrostków.
- Moje źródła podają - ciągnął kapitan patrząc na Saula - że to ty miałeś powód, by chcieć od wszystkiego uciec.
- Czy te źródła podają, co to był za powód?
Oficer pokręcił głową.
- Alergia.