5
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Razi cie ludzko pycha? No boś sóm pysny? Razi cie ludzkie skąpstwo? No boś sóm skąpy...
- 2
- QDMPQLHM MHGQ F]ZDUW /RXLV %ODQF +LVWRLUH GH OD 5qYROXWLRQ )UDQoDLVH %UXNVHOD WRP , VWU 2G F]DVyZ UHIRUPDFMLVWDQGyEU NRFLHOQ\FK...
- d 7) , wiÂŚc ostatecznie mam y x 6 (mo d 7)...
- pytając: - Pan do pani Ingi, co ją dziś przyjęliśmy? Michał skinął głową...
- Jaime Astarloa wyszedł na ulicę z pełnym floretów futerałem pod pachą...
- To było dobre życie - żadnych dzikich pijatyk, pozamałżeńskiego seksu, narkotyków, nudy ani gorzkich utarczek na temat tego, co powinni dalej robić...
- 3
- do hotelu...
- Wszystko to odbywało się w obrębie rodziny: jednych krewniaków strącano i na to miejsce wchodzili natychmiast drudzy, czekający na swoją kolej i obiecujący...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Aleksander zaś miał w swym państwie bunt: naród powstał przeciw
niemu podczas obrzÄ™dów Å›wiÄ…tecznych. Gdy król staÅ‚ przy oÅ‚tarzu i sposobiÅ‚ siÄ™ do skÅ‚adania ofiary, Judejczycy obrzucili go cytrynami (jest bowiem u nich taki obyczaj — opisany już przez nas poprzednio — że
w porze święta Namiotów każdy trzyma różdżkę uplecioną z liści pal-
mowych i cytryn). A do tego dodali jeszcze słowa zelżywe, wołając, że Aleksander wywodzi się z rodu jeńców i przeto nie jest godzien, aby dzierżył dostojny urząd i odprawiał ofiary. Rozsierdzony tym Aleksander wymordował około sześciu tysięcy Judejczyków. Kazał potem otoczyć
ołtarz i świątynię balustradą drewnianą, sięgającą aż do ogrodzenia (otaczającego dziedziniec), a w jej obręb wolno było wchodzić tylko kapłanom; tak zabezpieczył się od zetknięcia z ludem. Utrzymywał też zastępy najemne, złożone z Pizydów i Cylicyjczyków (Syryjczyków nie mógł
werbować, gdyż był z nimi w stanie wojny). Ujarzmiwszy Arabów
z Moabu i Galaditis /Galaadu/, ściągał od nich daninę i zburzył Amatus; Teodoros bowiem nie ośmielił się wydać mu bitwy. Potem jednak, gdy
natarł na Obedasa, króla Arabów, wpadł w zasadzkę. Na terenie skalistym,
trudnym do przebycia, napór wielu wielbłądów zepchnął go do głębokiego wąwozu w pobliżu Garady, wsi w krainie gaulanickiej, skąd ledwo
uszedł z życiem, umykając aż do Jerozolimy. Kiedy po tej porażce Aleksandra naród rzucił się na niego, król podjął wojnę i w ciągu sześciu lat wymordował nie mniej niż pięćdziesiąt tysięcy Judejczyków. Wzywał
ich, by zaniechali tej wrogoÅ›ci przeciw niemu, ale oni nienawidzili go jeszcze bardziej z powodu tego. co siÄ™ staÅ‚o. A gdy zapytaÅ‚, co powinien uczynić, aby byli zadowoleni, wszyscy wykrzyknÄ™li: „Umrzeć!" — I wyprawili posłów do Demetriusza Akairosa /Eukairosa/, proszÄ…c go o pomoc.
XIV. 1. Przybywszy ze swym wojskiem, Demetriusz dołączył do niego
tych, którzy go wzywali, i rozłożył obóz obok miasta Sykimy /Sychem/.
Aleksander powiódł przeciw niemu sześć tysięcy dwustu najemników
oraz około dwudziestu tysięcy Judejczyków, którzy mu sprzyjali; Demetriusz zaś miał trzy tysiące jeźdźców i czterdzieści tysięcy pieszych. Obie strony od razu poświęciły się gorliwym zabiegom: Demetriusz starał
się nakłonić najemników, jako Greków, aby opuścili Aleksandra; ten
zaś zwrócił się z takim samym wezwaniem do Judejczyków towarzy-
szących Demetriuszowi. Namowy te jednak, po obu stronach nie odniosły skutku, więc rozegrała się bitwa, w której zwyciężył Demetriusz,
a wszyscy najemnicy Aleksandra polegli, dając świadectwo wierności i męstwa. Padło jednak również wielu żołnierzy Demetriusza.
2. Aleksander umknął w góry, a tam zgromadziło się przy nim sześć
tysięcy Judejczyków, którzy ulitowali się nad taką odmianą jego losu.
Wtedy Demetriusz wycofaÅ‚ siÄ™ przestraszony. — Jeszcze po owych wy-
darzeniach Judejczycy walczyli przeciw Aleksandrowi, ponosili klęski i wielu ich ginęło w bitwach. Najmożniejszych spośród tych przeciwników król osaczył w mieście Baitomme /Bemelchis/, a po zwycięskim oblę-
żeniu pognał jeńców do Jerozolimy i wówczas dokonał najstraszniejszego, jakie można sobie wyobrazić, okrucieństwa. Podczas gdy ucztował w gronie nałożnic wśród odsłoniętej przestrzeni, kazał ukrzyżować około ośmiuset Judejczyków, a dzieci ich i żony zarąbywano przed oczyma jeszcze żywych skazańców. Taką wziął pomstę za doznane od nich zło, ale
pomimo wszystko była to kara nieludzka, choć trzeba przyznać, że wojny z nimi ogromnie go udręczyły, a w końcu zagroziły mu utratą nie tylko władzy królewskiej, lecz i życia. Powstańcy bowiem nie poprzestali na swoich własnych siłach, lecz sprowadzali również cudzoziemców i wreszcie postawili Aleksandra w tak ciężkiej sytuacji, że musiał oddać podbite tereny moabskie i galadzkie /galaadzkie/ oraz znajdujące się tam twierdze królowi Arabów, aby ten nie pomagał Judejczykom w wojnie przeciw
niemu. A wyrządzili mu również wiele innych zuchwałych zniewag.
Chyba jednak ów jego czyn nie był potrzebny; i z powodu swego wy-
jątkowego okrucieństwa Aleksander uzyskał u Judejczyków przezwisko:
Trakidas *. A jego przeciwnicy, w liczbie około ośmiu tysięcy, umknęli wówczas nocą i aż do końca życia Aleksandra przebywali na wygnaniu.
On zaś, uwolniony od zamieszek, jakie wzniecali, panował odtąd wśród zupełnego spokoju.
3. Tymczasem Demetriusz, gdy odszedł z Judei, podążył pod Beroę