to ślady przeszłości, które utrwaliły się w psychice w dawnych i późnie-jszych latach i w pewnych okolicznościach ujawniają się, utrudniając namfunkcjonowanie...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- resów, na które na le ¿y prze kie ro waæ wia do moœæ, plik fil tru mo¿e za wie raæ te sty za - war to œci przy chodz¹cej wia do mo œci, tak by na przyk³ad wia do...
- przekazywaniu właściwym adresatom we właściwym czasie informacji, które zostaną zrozumiane zgodnie z intencją nadawcy;zdolności do właściwego odbioru...
- 304 Roz dzia³ 17: Pocz ta elek tro nicz na Cc:Jest to li sta ad resów e-ma il, na które zo sta nie wys³ana ko pia „do wia do mo œci”...
- Od strony ulicy prawie wszystkie bary oraz mniejsze sklepy zamiast ścian miały różnego rodzaju żaluzje, które usuwano całkowicie lub rolowano na czas otwarcia...
- Wysunąwszy delikatnie ramię spod głowy Clare, wstał z łóżka, krzywiąc się z bólu, gdyż skaleczenia i rany, które przez noc trochę przyschły, znowu się...
- Sąd Najwyższy z kolei zauważa, że prawo do odmowy zastosowania przepisów ustawy, które sądy uznają za sprzeczne z konstytucją, wynika z trzech wyrażonych w niej zasad: jej...
- Ustalenie zakresu pojęcia zwykłych potrzeb rodziny zależy od kryterium, które stanowić będzie podstawę zdefiniowania tego pojęcia...
- Program komputerowy jest sekwencją rozkazów, które muszą być wykonane w określonym porządku, zaś wynik działania rozkazu często zależy od wyniku...
- pozytywistycznych, które wszelkie warianty artyzmu traktują jako instrumenty krasomówcze, a wartość słowa poetyckiego pragną mierzyć wartością...
- Diagnozowanie problemów z niskopoziomowym ruchem IPPierwsza seria testów bada niskopoziomowe usługi, które s± niezbędne do pracy Samby...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Często prawie nie kontaktujemy się z realną rzeczywisto-
ścią, tylko właśnie z duchami.
Wczasy, wesoła zabawa, Magda siedzi w kącie i nie włącza się ani do
rozmów, ani do tańców - straciła cały impet towarzyski, od kiedy paczka
jej chłopaka przez rok usilnie udowadniała jej, że do nich nie pasuje.
Tamtych ludzi wśród rozbawionych wczasowiczów nie ma, ale Magdę te duchy
nieomalże paraliżują.
Oldze nie układa się współżycie seksualne z mężem, bo zawsze w intym-
nych momentach nie może odczepić się od poczucia, że ma brzydkie ciało a
takie przekonanie towarzyszy jej, odkąd siebie pamięta - przez ostatnie
dwadzieścia parę lat zmieniła się bardzo, jest ładnie zbudowaną, zgrabną
kobietą, ale duchy są silniejsze od zapewnień męża, że jest dla niego
bardzo pociągająca.
Te duchy szepcą nam do ucha swój własny tekst, nie pozwalając usłyszeć
informacji docierających z zewnątrz. Ustawiają się pomiędzy nami a świa-
tem, zniekształcając jego obraz jak w krzywym zwierciadle. Są źródłem
takiego myślenia, które w wielu dziedzinach zmniejsza nasze życiowe sza-
nse. W psychice jak w przyrodzie nic nie ginie, wszystkie jej warstwy -
ta ukształtowana w chwili narodzin, we wczesnym dzieciństwie, w latach
przedszkolnych i szkolnych w młodości - trwają w utajeniu i zawsze coś
może nas cofnąć do którejś z nich, wywołać jakiegoś ducha.
Inaczej mówiąc, jeżeli byłeś nie dość tulonym niemowlakiem, nie chwalo-
nym maluchem, wiecznie sztorcowanym dzieckiem, wyśmiewanym młodym czło-
wiekiem - to nadal jesteś nimi wszystkimi naraz. Pewnie dzisiaj, jako
dorosła osoba, umiesz to nieźle ukrywać i przed innymi, i często przed
samym sobą. Ale potrzeba ciepłego fizycznego kontaktu, dobrego słowa,
szacunku, uznania, jednym słowem dowartościowania na różne sposoby nie
da się zagłuszyć i nieraz daje o sobie znać. A wtedy jest Ci przeogrom-
nie smutno, bo nie wierzysz, że możesz dostać w życiu to, czego Ci za-
wsze brakowało.
Już czas, żeby zobaczyć, czy jest to możliwe. A jeśli tak, to jak to
zrobić? Szczęśliwie różnego rodzaju pomoc psychologiczna w postaci gru-
powego treningu, konsultacji indywidualnych, warsztatów psychologicznych
zaczyna być trochę bardziej dostępna więc jeśli masz taką możliwość i
wystarczająco dużo determinacji, możesz poszukać fachowców i zgłosić się
do nich. Jest też parę "domowych" sposobów, pomocnych w zmianie autopor-
tretu na lepszy. O nich mówi następny, ostatni już rozdział.
Rozdział IV
Każde brzydkie kaczątko może zostać łabędziem
Nieraz w rozmowach albo po wykładach o poczuciu własnej wartości, któ-
rym z uporem maniaka zajmuję się od lat, pada pytanie: no dobrze, a co w
sytuacji, kiedy ktoś rzeczywiście nic nie potrafi, naprawdę jest głupi
albo brzydki? Co wtedy?
Czy coś tu da się zmienić?
Otóż w tej sprawie mam bardzo skrajne stanowisko: głupi może stać się
mądrym, z brzydkiego potrafi zrobić się piękny, a największa niedorajda
może zmienić się w sprawną, świetnie funkcjonującą osobę. Skąd to wiem?
Bo widziałam wiele takich cudownych przemian na własne oczy. Negatywne
cechy charakteru i umysłu czy brzydki wygląd to skutek przykrych prze-
żyć, które się w człowieku zapisały, a więc mogą się też "odpisać".
Powiem więcej, Ty też to widziałeś, tylko może nie przyszło Ci do gło-
wy, żeby popatrzeć od tej strony. Weźmy dwa przykłady, kiedy zmiana sy-
tuacji jest tak wyraźna, że można wyrobić sobie jakieś pojęcie o skali
możliwych przeobrażeń. Gdy wychowanek domu dziecka trafia do dobrej ro-
dziny adopcyjnej i po paru miesiącach z apatycznego, niezgrabnego, jakby
ociężałego umysłowo mruka robi się żywe, wesołe, zgrabne i przemądrzałe
stworzenie. Albo kobieta, którą rzucił ukochany mąż: gwałtownie posta-
rzała się i zbrzydła, zgorzkniała, przestała radzić sobie nawet z nie-
skomplikowanymi zadaniami życiowymi. I nagle - jakby nie ta sama, znów
ładna, pogodna, energiczna, bo przeżywa nową miłość.
Mówię o tym, ponieważ chcę, żebyś sobie uprzytomnił, że i z Tobą wcale
nie jest tak beznadziejnie, jak myślisz. Żeby Cię jeszcze trochę poprze-
konywać, chcę się zatrzymać przy pięknie i brzydocie. Bo cóż to jest
brzydki człowiek? Mam wrażenie, że taki, który ma gorycz, strach, wstyd,
ból, złość czy wstręt na stałe wypisane na twarzy, jakby zastygłe na
niej. Więc kiedy zmieni się coś w jego wnętrzu, w sposobie przeżywania
uczuć i nastawieniu do świata, to łagodnieją ostre rysy, kąciki ust uno-
szą się do góry, zmarszczki i bruzdy wokół ust rozprostowują się. Twarz
przestaje mieć martwy, białoszary odcień, nabiera ciepłego, różowego ko-
loru, oczy zaczynają być duże i błyszczące.
Bardzo często ludzie mają lęk wypisany na twarzy w ten sposób, że ich
oczy robią wrażenie bardzo małych. Wydaje się, że to konstrukcja powiek,
zostają tylko wąskie szparki. Ale - widziałam to wielokrotnie i uwiel-
biam ten widok - w życzliwym otoczeniu, wśród dobrych uczuć, w atmosfe-
rze bezpieczeństwa, kiedy można być sobą bez obawy, że ktoś skrytykuje,
ukarze, wykpi, nagle okazuje się, że ten sam człowiek ma duże, błyszczą-
ce oczy. Zamiast dawnej brzydoty wszyscy dookoła zaczynają dostrzegać,
jaki jest piękny.