Starając się zachować spokój, David pobrał jej krew i dokładnie przebadał, zwracając szczególną uwagę na płuca i system nerwowy...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- 2010-03-01 01:00 4306 2570 Oprogramowanie Systemów Pomiarowych\OSP\KursyNatInst\KursyNatInst\2012_LV Core 3\2012_LV Core 3_Exercises\Demonstrations\Design...
- Search ROM [F0h] When a system is initially brought up, the bus master might not know the number of devices on the 1-Wire bus or their 64-bit ROM codes...
- safe_mode_proteced_env_vars = "PATH, LD_LIBRARY_PATH" open_basedir = $a'cuch_znaków Zasięg: PHP_INI_SYSTEM; wartość domyślna: NULL...
- W jakiej więc mierze obiektywny jest uzyskany przez nas opis świata, w szczególności - opis świata atomów? Fizyka klasyczna opierała się na przekonaniu (może...
- W systemie tonalnoœci duur-moll w zakresie'wertykalnej koordynacji wspó³brzmieñ uk³adów polifomcznychwat¹ zastosowanie prawid³a harmonii dur-moll(funkcyjnej)...
- Wszystko zaczyna się bardzo prosto, bo system liczbowy Majów jest całkiem prosty: jedynkę oznaczali kropką, dwójkę dwiema kropkami- i tak dalej...
- nikat, musisz byæ zalogowany do serwera, a wiêc musisz podaæ w wierszu poleceñ nazwê serwera, szczegó³y dotycz¹ce swojego konta, docelowego u¿ytkownika...
- Zaistnienie filozofii jako dziedziny kultury narodowej, w której nacja wyra|a swój [wiatopogld, byBo mo|liwe, pojawiB si bowiem system okre[lonych poj i metod
- Istotą przyrodoznawstwa nieorganicznego jest system, istotą zaś organiki jest porównywanie /każdej poszczególnej formy w typie/...
- wywołaniu jej przez System, nastąpiło pełne odtworzenie obsługiwanego przez nią pulpitu...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Kiedy chwilę później wrócił do dyżurki, czekały już tam na niego wyniki badań Sandry. Wszystko było w normie. Poziom białych krwinek, poprzednio wysoki z powodu ropiejącego zęba, obniżył się pod wpływem antybiotyków, co wykluczało przypuszczenie, iż to właśnie ta infekcja odpowiedzialna jest za obecny stan Sandry. Osłuchując klatkę piersiową kobiety, David odkrył u niej jednak początki zapalenia płuc. Zastanawiał się, czy to możliwe, by zawiódł po prostu system immunologiczny.
Po raz kolejny Wilson stanął w obliczu tych samych trzech symptomów: złego funkcjonowania centralnego układu nerwowego, przewodu pokarmowego oraz krwiobiegu lub systemu immunologicznego. Niestety, znowu mógł jedynie obserwować zewnętrzne objawy nieznanej choroby, gdyż przyczyna owych dolegliwości nadal pozostawała dla niego tajemnicą.
Gorączkowo zastanawiał się, co robić. Wiedział, że życie jego trzydziestoczteroletniej pacjentki wisi na włosku. Nie chciał zwoływać konsylium, częściowo z powodu sprzeciwu Kelleya, częściowo zaś dlatego, że w trzech poprzednich, podobnych wypadkach wezwani lekarze ani trochę mu nie pomogli. A wezwanie konsultantów do Eakinsa skończyło się wręcz odsunięciem Davida od opieki nad chorym. Niechętnie myślał również o zlecaniu dalszych testów diagnostycznych, ponieważ już poprzednio na nic się one nie zdały.
- Pacjentka z pokoju 216 ma napad drgawek - krzyknęła nagle jedna z pielęgniarek.
David wybiegł na korytarz - to przecież właśnie w tym pokoju leżała Sandra.
Kobieta wiła się w gwałtownych konwulsjach - plecy miała wygięte w łuk, a jej kończyny poruszały się rytmicznie z taką siłą, że łóżko skakało po podłodze, wprawiając w drżenie mury budynku. Zdławionym głosem David zażądał środka uspokajającego i gdy tylko podano mu ampułkę, wstrzyknął jej zawartość do kroplówki Sandry. W ciągu kilku minut konwulsje ustały, kobieta zaś zapadła w śpiączkę.
Wilson patrzył na spokojną już teraz twarz pacjentki, czując się tak, jakby wszyscy wokół szydzili z jego lekarskich umiejętności. Postanowił wrócić do dyżurki, by w spokoju zastanowić się, co robić dalej, nie zdążył jednak zrobić nawet kilku kroków, kiedy Sandra ponownie dostała napadu drgawek - tym razem jeszcze silniejszego niż poprzednio.
David zacisnął zęby. Rozpacz ustąpiła miejsca złości. Natychmiast kazał wykonać wszystkie zaniechane wcześniej testy diagnostyczne, zwołał konsylium oraz zlecił analizy laboratoryjne, prześwietlenie płuc, a nawet badanie czaszki aparatem MRI. Za wszelką cenę chciał się dowiedzieć, co dzieje się z Sandra Hascher.
Obawiając się gwałtownego pogorszenia stanu pacjentki, zażądał również przeniesienia jej na oddział intensywnej terapii, aby cały czas monitorować funkcje życiowe jej organizmu. Nie życzył sobie już więcej żadnych niespodzianek.
W ciągu pół godziny wszystkie przygotowania do przenosin zostały zakończone i David osobiście pchał łóżko, na którym spoczywała Sandra. Gdy tylko znaleźli się na oddziale intensywnej terapii, skierował się do dyżurki, by wpisać w kartę Sandry polecenia dotyczące opieki nad nią. Nagle jednak zatrzymał się w pół kroku, oniemiały z przerażenia: na łóżku stojącym dokładnie na wprost niego leżała Nikki.
Stał jak skamieniały, nie mając siły się poruszyć. Nie sądził, że ujrzy córkę na oddziale intensywnej terapii. Z lękiem myślał, co to mogło oznaczać.
Poczuł, że ktoś kładzie mu rękę na ramieniu i odwróciwszy się, ujrzał doktora Pilsnera.
- Widzę, że jest pan przestraszony, widząc Nikki tutaj - powiedział pediatra. - Proszę się jednak uspokoić. Chcę po prostu wykluczyć jakiekolwiek ryzyko. Jest tu kilka rewelacyjnie wyszkolonych pielęgniarek, świetnie potrafiących zajmować się pacjentami, którzy mają problemy z układem oddechowym.
- Jest pan pewien, że to konieczne? -- zapytał nerwowo David. Doskonale wiedział, jak pobyt na oddziale intensywnej terapii działa na psychikę pacjentów.
- To dla jej dobra - odparł z przekonaniem pediatra. - Umieściłem ją tutaj jedynie profilaktycznie i obiecuję, że tak szybko, jak to będzie możliwe, przeniesiemy ją gdzie indziej.