Przy czym kontakt cielesny nie zanika...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Metody przetwarzania AC Przetworniki delta Przetworniki delta charakteryzują się błędami przy szybkich zmianach sygnału...
- resów, na które na le ¿y prze kie ro waæ wia do moœæ, plik fil tru mo¿e za wie raæ te sty za - war to œci przy chodz¹cej wia do mo œci, tak by na przyk³ad wia do...
- — ProszÄ™ pani, jeÅ›li pojedzie pani do siedziby detektywów Dystryktu Zachodniego przy PięćdziesiÄ…tej PiÄ…tej i Pine, gdzie podpisze pani dokument...
- Przez jakiś czas obserwowałem ich i może dlatego, że byli nowi, patrzenie na nich sprawiało mi przyjemność; przy nich czułem się bezpieczny...
- uśmierzyć bizony, gdy klatki przez dłuższy czas pozostaną odkryte?Tymczasem orszak zbliżył się do pierwszej klatki, przy której trzymało...
- Ed siedział właśnie przy biurku w rogu swojego salonu sprzedaży żując pierwsze tego dnia cygaro, kiedy zobaczył dwóch mężczyzn w roboczych koszulach i...
- Nie miał czasu myśleć teraz o więźniu, bo gdy kilku ludzi zabrało się do rozbierania martwych kompanów, kłócąc się przy tym o łupy, reszta zaczęła...
- jan brzechwa, wlosJan BrzechwaW³osPan starosta jad³ przy stole,Naraz patrzy - w³os w rosole...
- sność drugiej ćwierci; suma wniesiona do wspólnoty stanowić będzie jedną czwartą właści- wego wkładu, pozostałym zaś przy życiu małżonkom...
- Kosmonauci informowali:- Zdumiewa twardy sen mieszkańców miasta, nie reagują zupełnie na światła lamp, przy pomocy których odnajdujemy drogę w labiryncie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Jest mile widziany w razie bólu, we wstrząsie psychicznym, strachu czy panice, pojawia się też w sytuacjach mniej dramatycznych. Przybiera on jednak inne formy. Wszechogarniające objęcie ulega redukcji do rozmiarów poszczególnych jego fragmentów. Pojawiają się takie formy jak półobjęcie, objęcie ramieniem, poklepanie po głowie i uścisk dłoni.
Jak na ironię w stadium późnego dzieciństwa i towarzyszących jego eksploracjom stresów wciąż istnieje ogromna wewnętrzna potrzeba pociechy, jaką daje kontakt cielesny i przejawy intymności. Potrzeba ta ulega nie tyle zredukowaniu, co stłumieniu. Przejawy intymności dotykowej kojarzą się z niemowlęctwem i muszą odejść w przeszłość, ale otoczenie wciąż się ich domaga. Konflikt, jaki w związku z tym powstaje, rozwiązuje się przez wprowadzenie nowych form kontaktu, które dostarczają pożądanych przejawów intymności cielesnej, ale nie robią wrażenia dziecinnych.
Pierwszy symptom tych zamaskowanych przejawów intymności pojawia się wcześnie, bo już niemal w niemowlęctwie. Rozpoczyna się to w drugim półroczu życia i wiąże się z tak zwanymi obiektami przeniesieniowymi. W gruncie rzeczy są to nieożywione substytuty matki. W powszechnym użyciu są trzy takie przedmioty: ulubiona butelka ze smoczkiem, miękka zabawka i kawałek miękkiego materiału, zwykle szal lub jakaś część bielizny pościelowej. W stadium wczesnego niemowlęctwa przedmioty te stanowią element składowy intymnych kontaktów z matką. Dziecko nie przedkłada tych przedmiotów nad matkę, ale jednak silnie je kojarzy z jej fizyczną obecnością. W czasie nieobecności matki stają się one jej substytutami, a wiele dzieci nie chce zasnąć bez ich kojącej bliskości. Gdy pora iść spać, szal lub miękka zabawka muszą znajdować się w łóżeczku, bo inaczej powstają problemy. A wymagania są szczegółowe, musi to być ta, a nie inna zabawka lub ten, a nie inny szal. Nie mogą ich zastąpić rzeczy podobne, ale dziecku nie znane.
Na tym etapie przedmioty są potrzebne tylko wtedy, gdy matka jest nieosiągalna. Dlatego stają się one niezbędne w porze zasypiania, kiedy kontakt z matką ulega przerwaniu. Ale później, gdy dziecko rośnie, coś się tu zmienia. Dla dziecka, które staje się coraz bardziej niezależne od matki, ulubione przedmioty raczej zyskują, niż tracą na wartości jako źródło pociechy. Niektóre matki niewłaściwie wyobrażają sobie, że dziecko z jakiegoś powodu odczuwa nienaturalny niedostatek bezpieczeństwa. Gdy dziecko gwałtownie domaga się swojego "miśka", "szaliczka" czy "przytulanki" -przedmioty te zwykle mają jakieś specjalne imiona -matka może niekiedy postrzegać to jak krok wstecz w rozwoju. W istocie jest właśnie przeciwnie. Postępując tak, dziecko w rzeczywistości mówi: "Pragnę kontaktu fizycznego z matką, ale to byłoby zbyt dziecinne. Teraz jestem już zbyt niezależny na coś takiego. Zamiast tego wejdę w kontakt z tym przedmiotem, dzięki czemu poczuję się bezpiecznie, nie rzucając się z powrotem w ramiona matki". Jak wyraził to pewien znawca tych problemów, obiekt przeniesieniowy "przypomina o miłych stronach matki, jest substytutem matki, ale jest też tarczą przeciw ponownemu spowiciu przez matkę".
Z upływem lat, gdy dziecko rośnie, taki pocieszający przedmiot może mu niezmiennie towarzyszyć niekiedy aż do półmetka dzieciństwa, a z rzadka nawet do lat młodzieńczych. Zdarza się, że panna na wydaniu, leżąc w łóżku, kurczowo ściska ogromnego pluszowego misia. Mówiąc "z rzadka ", muszę tu uczynić pewne zastrzeżenie. Oczywiście rzadko się zdarza, abyśmy obsesyjnie trwali przy jakimś konkretnym obiekcie przeniesieniowym z okresu wczesnego dzieciństwa. Dla większości z nas istota takiego postępowania byłaby nazbyt przejrzysta. Znajdujemy natomiast substytuty dla substytutów -przemyślny dorosły wynajduje substytuty dla dziecięcych substytutów ciała matki. Gdy zamiast dziecięcego szaliczka pojawia się futrzana pelisa, traktujemy ją z większym szacunkiem.