Panowie polscy i szlachta znajdujący się podówczas przy boku królewskim, zafrasowani wielce odstąpieniem ziemi podolskiej, składali potajemne rady i...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Metody przetwarzania AC Przetworniki delta Przetworniki delta charakteryzują się błędami przy szybkich zmianach sygnału...
- resów, na które na le ¿y prze kie ro waæ wia do moœæ, plik fil tru mo¿e za wie raæ te sty za - war to œci przy chodz¹cej wia do mo œci, tak by na przyk³ad wia do...
- — Proszę pani, jeśli pojedzie pani do siedziby detektywów Dystryktu Zachodniego przy Pięćdziesiątej Piątej i Pine, gdzie podpisze pani dokument...
- Przez jakiś czas obserwowałem ich i może dlatego, że byli nowi, patrzenie na nich sprawiało mi przyjemność; przy nich czułem się bezpieczny...
- uśmierzyć bizony, gdy klatki przez dłuższy czas pozostaną odkryte?Tymczasem orszak zbliżył się do pierwszej klatki, przy której trzymało...
- Ed siedział właśnie przy biurku w rogu swojego salonu sprzedaży żując pierwsze tego dnia cygaro, kiedy zobaczył dwóch mężczyzn w roboczych koszulach i...
- Nie miał czasu myśleć teraz o więźniu, bo gdy kilku ludzi zabrało się do rozbierania martwych kompanów, kłócąc się przy tym o łupy, reszta zaczęła...
- jan brzechwa, wlosJan BrzechwaWosPan starosta jad przy stole,Naraz patrzy - wos w rosole...
- sność drugiej ćwierci; suma wniesiona do wspólnoty stanowić będzie jedną czwartą właści- wego wkładu, pozostałym zaś przy życiu małżonkom...
- Kosmonauci informowali:- Zdumiewa twardy sen mieszkańców miasta, nie reagują zupełnie na światła lamp, przy pomocy których odnajdujemy drogę w labiryncie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Między innymi przyszło im na myśl, aby pieczęć królewską utopić w wodzie albo ogniem zniszczyć, iżby dla braku pieczęci rzecz stała się podejrzaną albo na czas późniejszy odłożyć się dała. Wszelako zlecenie dane Tarłowi Zaklice wielką ich zamiarom i układom stawiło zawadę. Byli wtedy między panami polskimi i szlachtą Andrzej Tęczyński, szlachcic herbu Topór, i Mikołaj Drzewicki, kustosz sandomierski, młodzieniec rodu szlacheckiego, herbu Ciołek, który podówczas dzierżył pieczęć królewską; ich sprawą i przemysłem zaradzono tak wielkiemu ojczyzny niebezpieczeństwu. Napisali bowiem list do Michała Buczackiego, starosty i dowódcy Kamieńca, przekładając mu, w jak niebezpiecznym byli położeniu; że królowi nie wolno było nic działać samowolnie i że nakaz odstąpienia Kamieńca wymuszony był groźbą uwięzienia króla i jego dworzan. Aby więc nie narażał swojej dobrej sławy i na rozkaz króla, który był obecnie pod przemocą i jakby skrępowany w cudzych rękach, nie ustępował zamków, a nie zasmucał Rzeczypospolitej i nie zadawał jej tak srogiego ciosu. Jeśli zaś chciał królowi i królestwu prawdziwą uczynić przysługę, aby równie Tarła, jak kniazia Babę Michała, nie dopuszczając ich do zamku, uwięził.
Tego listu gdy jawnie wieźć nie można było, straże bowiem książęce wietrzyły po wszystkich drogach i miejscach, rzeczeni Andrzej Tęczyński i Mikołaj Drzewicki list ów zwinęli na kształt świecy i woskiem oblali. Aby zaś wszelkie usunąć podejrzenie, umieściwszy pismo w środku onej świecy, wsadzili knot po obu stronach, a potem nieco ją opaliwszy, dali pachołkowi Tarła Zakliki i namówili go, aby skoro tylko dostanie się do zaniku Kamieńca, oddał ją Michałowi Buczackiemu, za co wziął jedne grzywnę szerokich groszy w nagrodę. Przydali nadto ustne zlecenie, aby ostrzegł Buczackiego starostę i rajców kamienieckich, że jeżeli nie chcą zbłądzić, niechaj zasięgną światła od tej świecy. I nie zawiedli się na ułożonym w ten sposób wybiegu. Gdy rzeczony Tarło Zaklika wyprawiony z Litwy, wziąwszy sto kóp szerokich groszy od książęcia Świdrygiełły w darze za wierne sprawienie się w poselstwie, a daleko większe jeszcze otrzymawszy obietnice za doprowadzenie rzeczy do skutku, przybył do Kamieńca, objawił nakaz królewski i nalegał o wydanie zamków podolskich pod władzę książęcia Świdrygiełły. Tymczasem pachołek jego nie mieszkając, świecę posłaną doręczył staroście Michałowi Buczackiemu, który domyśliwszy się, że ta świeca mieściła w sobie jakąś tajemnicę nieobojętnego znaczenia i rzecz tym ważniejszą, im skrytszą, przełamał świecę i znalazł zawarte w niej pismo. Po czym natychmiast tak Zaklikę Tarła, jak i kniazia Babę, uwięził i w wieży osadził. Tym czynem zapobiegł oderwaniu od królestwa polskiego ziemi podolskiej, mającej rolę nadzwyczaj urodzajną i wielką obfitość miodu, zboża i bydła.
ZBYGNIEW, BISKUP KRAKOWSKI, PRZED WYJAZDEM SWOIM NA SOBÓR
BAZYLEJSKI,84 KRÓLOWI WŁADYSŁAWOWI CIĘŻKIE CZYNI WYRZUTY [1434]
Zbygniew, biskup krakowski, osądził, że najzręczniejsza w tym razie podała mu się sposobność udzielenia królowi nie mniej słusznych, jak potrzebnych upomnień; przewidywał bowiem z obawą, że w czasie jego oddalenia się do Bazylei król mógł życia dokonać, jak rzeczywiście się stało. Pełniąc zatem swoją pasterską powinność w obecności wszystkich panów radnych, tak do króla przemówił: „Wybrany od ciabie, miłościwy królu, i twojej rady, przyjąłem na siebie wraz z innymi spółtowarzyszami ciężki obowiązek sprawowania poselstwa na soborze bazylejskim, gdy mi po temu służą lata i siły, i sposobne środki. Ale ponieważ mi przyjdzie, gdy życie i obyczaje twoje roztrząsać tam będą, bez fałszu i żadnej pokrywki, rzetelną wyznać prawdę, w niemałym jestem kłopocie, jakie o tobie, zapytany, dam świadectwo zebranym ojcom Powszechnego Kościoła? Wiem wprawdzie, że jesteś łagodnym, pobożnym, wspaniałym, cierpliwym, pokornym i miłosiernym; ale te cnoty przyćmione są w tobie wyrównywającą im miarką przywar i zdrożności.