- Śmierdziałoby jak w kiblu - odpowiedział niski, kędzierzawy chłopak z Detroit...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Przykładowo, poniższe wyrażenie:Dim targetNumber As Integer = CType("12", Integer)jest odpowiednikiem następującego wyrażenia:Dim...
- Analiza ta wyjania nam rwnie, dlaczego poziom produkcji odpowiadajcy naturalnej stopie bezrobocia jest rwnoznaczny z potencjalnym poziomem produkcji danego...
- A ktokolwiek si komu o pewny dug zapisa, y do Grodu firma inscriptione [mocnym zapisem] odpowiada si podda dobrowolnie, bd przed mierci, abo iu y po mierci...
- odpowiednich warunkw do zapewnienia "wolnej gospodarki", poza tym pastwo nie powinno ingerowa w spoeczno-ekonomiczneprocesy, ktrymi sterowa powinny siy...
- Czemu więc płakała? Obawiał się jednak, Ŝe jeśli będzie próbował nalegać, tylko - Nie musi mi pani od razu odpowiadać –uspokoił ją...
- Pani Hunter regularnie co miesic wystawiaa czeki za swj pobyt w klinice; bez mrugnicia wasnorcznie wpisywaa odpowiednie sumy, mimo e czasami nawet...
- – Nie złapią nas, moja piękna – odpowiedział Gabriel z udawaną brytyjską powagą...
- Chrystusa i Samarytank - naturalnie przy studni - Malczewski malowa trzykrotnie, ale adne z tych uj nie odpowiada, jak podkrela Kazimierz Wyka, przekazowi...
- Zadajecie sobie pytanie: “Jak możemy to uczynić?” Odpowiadam wam: “Tak samo jak [czyni] to Bóg, kochający nawet tego, który Go znieważa...
- Jak wspomniano w poprzednim rozdziale, tworzenie aplikacji modularnej wymaga dodatkowych prac projektowych i podjęcia odpowiednich decyzji, ale w...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Obaj - jeden biały, drugi czarny - wyglądali tak samo w grubych zimowych ubraniach.
- A dlaczego po prostu nie zostawiamy ich tam, gdzie leżą? - zapytał Jumpy. Stempel nigdy nie spotkał nikogo tak nerwowego. O dziwo, obecność Jumpy'ego miała na Harolda kojący wpływ. Wystarczała mu świadomość, że jest tu ktoś jeszcze bardziej przerażony niż on.
- Kiedy przyjdzie odwilż, zaczną się rozkładać - przypomniał któryś z żołnierzy.
- Wilki się tym zajmą - wpadł na pomysł inny. - Przyjdą za żarciem. - Roześmiał się. - Jeszcze tylko tego nam trzeba na nocnej służbie. Walki z pieprzonymi wilkami każdej pieprzonej nocy!
- Zaspy śnieżne! - doszło do nich z tyłu. Zwolnili kroku, aż sierżant zrównał się z nimi. - Wokół ciał utworzyłyby się zaspy - wyjaśnił. - A zaspy przesłoniłyby nam pola ostrzału i dałyby ukrycie Chińczykom. No a wiosną wystąpiłyby problemy sanitarne.
Minęli grupę badającą za pomocą długich tyczek, czy pod śniegiem Chińczycy nie przekopali tuneli. Oddział Harolda natknął się na pierwsze ciała chińskich żołnierzy ułożone według szarż w miejscu, w którym niespodziewanie skosił ich ogień z karabinów maszynowych. Wstęgi jelit, porozrywane ciała w kałużach szkarłatnego lodu, zamarznięte na zawsze w najbardziej groteskowych pozach, jakie można sobie wyobrazić. Przypomniało to Stempelowi wystawę w Pompejach, dokąd rodzice zabrali go, gdy był dzieckiem. Wyobraził sobie tych Chińczyków, pogrzebanych w wiecznej zmarzlinie i wykopanych parę tysięcy lat później. Naukowcy badaliby ich ciała, by dowiedzieć się, jak żyli i jak umarli.
- Ten tutaj oberwał tak, że aż mu gałki oczne wyskoczyły - zauważył sierżant. - To musiał być kaliber pięćdziesiąt. - Przez ramię przewiesił sobie z tuzin automatycznych karabinków, między innymi amerykańskie M-16, stanowiące wyposażenie batalionu Stempela. - Zostawiam cię z nim, Stemp - oznajmił sierżant i poszedł dalej ze swoim naręczem broni.
Stempel ruszył szukać swojego przydziału. Wokół żołnierze stękali pod ciężarem zamrożonych zwłok.
- Tutaj, Stemp - zawołał któryś z kolegów i wskazał mu wolny od śniegu krater. Sam chwycił połówkę zwłok, na tyle lekką, że można ją było łatwo unieść. Stempel podszedł na skraj dziury, która szybko napełniała się puszystym, białym śniegiem. Wrzucił do torby czyjś palec wskazujący, zakrzywiony wokół nieistniejącego spustu.
Wydawało mu się, że jest naukowcem-paleontologiem - daleko, bardzo daleko w przyszłości.
SZPITAL MARYNARKI WOJENNEJ, BETHESDA, MARYLAND
17 marca, 22.00 GMT (17.00 czasu lokalnego)
- Dziękujemy, panie prezydencie, że zgodził się pan z nami spotkać - powiedział prowadzący konferencję.
CBS, ABC, NNBC, CNN - w jaskrawym świetle lamp prawie nie było widać dziennikarzy. Czoło i kark Gordona pokrywała warstewka potu, ale nie chciał ocierać czoła. Widok słabości przywódcy kraju zostałby przez wszystkich dobrze zapamiętany.
Leżał na łóżku ubrany w szlafrok koloru królewskiego błękitu. Lewą kieszeń na piersi ozdabiało złote prezydenckie godło. Rurki, przewody i sprzęt medyczny usunięto z pola widzenia okrutnych oczu kamer. Wszystkie szczegóły wywiadu zostały szczegółowo omówione. Liczba kamer, ich rozmieszczenie i wyznaczenie tych, z których można robić zbliżenia. Tematyka pytań. Sieć zgodziła się nie wprowadzać skrótów i nie komentować wypowiedzi na temat wojny.
Ograniczenia nałożone przez Biały Dom stanowiły same w sobie temat na sensacyjny reportaż i prowadziły do kolejnego zajadłego ataku mediów.
Zaczął dziennikarz prowadzący z CBS.
- Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, pierwsze pytanie zada ABC. - Obrócił się ku rywalowi z konkurencyjnej stacji.
- Panie prezydencie, liczba ofiar wojny z Chinami, opublikowana przez Ministerstwo Obrony, napawa przerażeniem. Trzy tysiące dwustu dwunastu amerykańskich żołnierzy zabitych, siedem tysięcy rannych i zaginionych. Najnowsze badania opinii publicznej, przeprowadzone wspólnie przez CNN i “Wall Street Journal” przed ogłoszeniem tych danych pokazały, że siedemdziesiąt dwa procent Amerykanów jest przeciwnych wojnie. Doniesienia ze stolic naszych sojuszników wskazują, że ich rządy sporządzaj ą awaryjne plany pospiesznego wycofania swoich wojsk z Syberii na wypadek, gdyby losy wojny zaczęły przebiegać nie po naszej myśli.
- Zada pan w końcu pytanie? - przerwał Gordon przydługą wypowiedź Feina.
- Czy ma pan zamiar ogłosić całkowite wycofanie amerykańskich sił z Syberii? Plotki na ten temat od kilku dni obiegają Waszyngton.
- Nie - odparł Gordon.
- Więc zamierza pan ciągnąć tę wojną?
- Taki jest mój zamiar, owszem.
- Jak długo chce pan prowadzić wojnę? - zapytał dziennikarz ABC.
- Aż do zwycięstwa.
Dziennikarz uniósł się w krześle i pochylił do przodu.
- Ale po co? Jaki jest cel tej wojny?
- Komunistyczne Chiny zaatakowały Syberię, stawiając nas przed dwiema możliwościami: uciec przed agresją i pozwolić Chińczykom zająć tyle terytoriów, ile zdołają, albo się im przeciwstawić. Ta wojna nie wybuchła z naszej inicjatywy; to oni zaczęli. Ale mieliśmy możliwość wyboru, więc postanowiliśmy nie uciekać.