Chrystusa i Samarytankę - naturalnie przy studni - Malczewski malował trzykrotnie, ale żadne z tych ujęć nie odpowiada, jak podkreśla Kazimierz Wyka, przekazowi...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Metody przetwarzania AC Przetworniki delta Przetworniki delta charakteryzują się błędami przy szybkich zmianach sygnału...
- resów, na które na le ¿y prze kie ro waæ wia do moœæ, plik fil tru mo¿e za wie raæ te sty za - war to œci przy chodz¹cej wia do mo œci, tak by na przyk³ad wia do...
- Przykładowo, poniższe wyrażenie:Dim targetNumber As Integer = CType("12", Integer)jest odpowiednikiem następującego wyrażenia:Dim...
- — ProszÄ™ pani, jeĹ›li pojedzie pani do siedziby detektywĂłw Dystryktu Zachodniego przy PięćdziesiÄ…tej PiÄ…tej i Pine, gdzie podpisze pani dokument...
- Przez jakiś czas obserwowałem ich i może dlatego, że byli nowi, patrzenie na nich sprawiało mi przyjemność; przy nich czułem się bezpieczny...
- uśmierzyć bizony, gdy klatki przez dłuższy czas pozostaną odkryte?Tymczasem orszak zbliżył się do pierwszej klatki, przy której trzymało...
- Ed siedział właśnie przy biurku w rogu swojego salonu sprzedaży żując pierwsze tego dnia cygaro, kiedy zobaczył dwóch mężczyzn w roboczych koszulach i...
- Nie miał czasu myśleć teraz o więźniu, bo gdy kilku ludzi zabrało się do rozbierania martwych kompanów, kłócąc się przy tym o łupy, reszta zaczęła...
- jan brzechwa, wlosJan BrzechwaWłosPan starosta jadł przy stole,Naraz patrzy - włos w rosole...
- sność drugiej ćwierci; suma wniesiona do wspólnoty stanowić będzie jedną czwartą właści- wego wkładu, pozostałym zaś przy życiu małżonkom...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
W ewangelicznej opowieści Samarytanka pojęła, kim jest Jezus, zrozumiała Jego naukę o Wodzie Żywej. W obrazach Jacka Malczewskiego nie znajdziemy ani śladu tej treści. Między ukazanymi przez malarza postaciami nie wytwarza się żadna więź, a jeśli już, to postacie - jak zauważa Wyka14 - pozostają wobec siebie pełnymi erotycznej urody mężczyzną i kobietą. Ale istnieją osobno. Chrystus-wędrowiec - o czym świadczy pielgrzymi kapelusz - mający rysy Jacka Malczewskiego, nie otrzymuje wody od Samarytanki. Ta, raz elegancka i wytworna, na innym obrazie dość swobodnie wydekoltowana, cielesna i silna, nie słucha Nauczyciela (zresztą u Malczewskiego urodziwego mężczyzny), bądź zapatrzona w swe odbicie w wodzie, bądź trywialnie biologiczna (witalistyczna), bądź zmysłowo kusicielska, jakby wsłuchana w swoje podniety. Chrystus-Jacek nie otrzymuje u studni tego, czego pragnął (wszystkie obrazowe Samarytanki trzymają naczynia blisko siebie, jakby je zagarniając). Spuentowaniem przedstawionej na obrazach relacji międzyosobowego rozminięcia wydają się być poetyckie frazy Słowackiego:
Choćbyś był jako Chrystus upragniony, Pić ci nie dadzą ..
ności z harmonijnym nastrojem obydwu wymienionych obrazów - zwłaszcza "muzycznego" obrazu Giorgionego. 14 W y k a, dz. cyt., s. 70.
18
ZOFIA MOCARSKA-TYCOWA
(Przypominam, że w Beniowskim fragment dotyczył Samarytanek niosących dzbany). Warto dodać, ze względu na osobisty podtekst tych obrazów, że istnieje autoportret Jacka Malczewskiego ze studnią w tle, który można uznać za - niejako - dalszy ciąg owych spotkań przy studni. Chodzi tu o Autoportret na tle studni z 1916 roku. Artysta ukazany jest na tle studni z kołowrotem i dobrze znanym klepkowym wiadrem. Na cembrowinie przysiadły dwie okazałe - nagie, młode - postacie, które "flankują", obramowują postać Malczewskiego. Sam artysta ubrany z męską elegancją, wsparty pod bok, spokojny, godny, pewny siebie, ale pewnością mądrą, zrównoważoną. Te nagie, bardzo rzeźbiarskie postacie trzymające naczynia stanowią niejako podwojoną alegorię źródła--wody, personifikację zdrowia i życiodajnej siły wody. Jedna z nich trzyma naczynie zlutowane (co jest szczegółem znaczącym -naczynie ponownie scalone). Demonstracją życiodajnej czystości wody jest trzymana przez artystę szklanka, przezroczysta, pozwalająca poznać, zobaczyć przejrzystą krystaliczność wody. Artysta ugasił już pragnienie - w szklance pozostała jakaś 1/5 zawartości. Ugasił sam. Studnia jest życiodajna, zdrowa. Są przy niej mityczne, opiekuńcze bóstwa. Symbolika całości chyba bardzo czytelna.
Zanim przejdziemy do interpretacji tryptyku Idź nad strumienie, wydaje się potrzebne poświęcić nieco uwagi innemu tryptykowi, Mojemu życiu (poprzedzającemu wielki cykl o tymże tytule) -właśnie ze względu na uobecniony w nim motyw studni-źródła (wód krystalicznych). Na lewym skrzydle tegoż tryptyku, na pierwszym planie, blisko dolnej krawędzi obrazu, oglądamy dobrze znane z serii Zatruta studnia beczułkowate naczynie, tym razem bez uchwytu i półwkopane w ziemię. Jest więc ta klepkowata beczułka swoistą cembrowiną studzienki. Tuż przy niej - dziewczynka, ucięta ramą obrazu, złotowłosa (niczym Psyche-Anima), pół-odwrócona w głąb przestrzeni obrazu, patrzy na zbliżającego się
JACKA MALCZEWSKIEGO INSPIRACJE SŁOWACKIM
19
wędrowca. Idzie on, z widocznym wysiłkiem, przez glinianą (znacząca realność i symbolika gliny!), surową rolę. Rozpoznajemy go jako tego samego mężczyznę, który został przedstawiony na prawym skrzydle tryptyku. Jest to artysta (grajek) w szynelu żołnierskim, z kajdanami u nóg (tym cięższa wędrówka). Wysiłek wędrowania po "żywej glinie" obserwują Erynie-Parki i jakaś postać półleżąca - zapewne ironiczni widzowie. Wędrowiec dąży do studzienki-krynicy, usytuowanej na pierwszym planie. Ten plan pierwszy, skontrastowany z obszarem brązowej, ciemnej gliny, jest pięknym, złocistym pasem ziemi, jakby nasyconym słonecznością, który porastają kępki świeżo narodzonej, świetlistej, wiosennej i pełnej blasku zieleni - delikatnej jak pianka. Kwitną tu wiosenne kwiaty -jakby przebiśniegi, bo białe; ale też i inne, żółtawe. Cały ten pas ziemi połyskuje świetlistymi niebieskimi "oczkami" wodnymi, jakby był nasycony kryniczną wodą. Właśnie na tym pasie usytuowana jest owa beczulka-studzienka, w której niebieszczy się czyściutka, chłodna, ożywcza woda. Wypływa też ona z owej beczułki bocznym, okrągłym otworem. Dla wędrowca dojście do owej studzienki-krynicy jest dojściem do Wody Życia i do Nowego Życia (czytelna jest tu mityczna i chrześcijańska symbolika Wiosny-Przejścia). Ale też jest dojściem - w wymiarze biografii, spełnionego życia, własnego losu / egzystencji - do progu, do kołowrotu-bramy (co przedstawia prawe skrzydło tryptyku) zagradzającego wejście na podwórze rodzinnego domu (symbolika powrotu do domu-początku, jak i jednocześnie - Domu Ojca). Przy kołowrocie czeka Thanatos. Symbolika tego tryptyku jest bardzo czytelna - dodatkowy klucz stanowi jego tytuł. Wymiar uniwersalny połączony jest tu z wymiarem narodowym, los osobisty (artysty) z losem Polaka w niewoli. W tryptyku wyraźnie rysuje się opozycja (wieloznaczna!) zabrudzenia, zbrukania i czystości. Opozycję tę "objaśnia" część środkowa, w przeciwieństwie do bocznych, symbolistycznych, rozegrana, ale tylko rzekomo, w konwen-
20
ZOFIA MOCARSKA-TYCOWA
cji realistycznej. Mamy tu bowiem do czynienia z, tak charakterystycznym dla malarstwa Malczewskiego, nasyceniem realistycznego detalu symboliką.