niektóre indykacje wskazują na to, że zjawisko powszechnie znane jako UFO ma sweźródło właśnie tam - w Agharcie...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- W lipcu 1941 roku jako czBonek Episkopatu Polski witaB chlebem i sol oficerw niemieckich wojsk okupacyjnych, haDbic rd arystokratw polskich i Episkopat
- Od samego początku nasza praktyka ruszyła ostro z kopyta, mieliśmy dostatecznie dużo pracy, by jako młodzi lekarze poczuć się zadowoleni, ale i na tyle dużo,...
- Zaistnienie filozofii jako dziedziny kultury narodowej, w ktrej nacja wyra|a swj [wiatopogld, byBo mo|liwe, pojawiB si bowiem system okre[lonych poj i metod
- Rwnoczenie kocha ono rodzica-rywala spostrzegajc go jako osob wszechpotn i wszech-wiedzc, a wic rwnie o skrytych pragnieniach dziecka...
- Polecenie traceroute zwykle jest wykorzystywane w ten sposób, jak polecenie ping – jako parametr należy podać nazwę hosta docelowego...
- pozytywistycznych, które wszelkie warianty artyzmu traktują jako instrumenty krasomówcze, a wartość słowa poetyckiego pragną mierzyć wartością...
- Rozwj fizyczny, jako proces irnian somatycznycH (anatomicznych) i funkcjonalnych (fizjologicznych) w organizmie, stwarza podstawy dla rozwoju motoryki...
- w peni zrealizowany ze wzgldu na wybuch U wojny wiatowej, to jednak podstawy prawne posuyy jako dorobek stanowicy punkt wyjcia do prac kontynuatorskich w Polsce...
- Należało się spodziewać, że ze wszystkich Verealów przede wszystkim don Diego uszanuje świętość tradycji, tymczasem właśnie don Diego stał się sprawcą...
- Wyobraz to sobie jako spektrum, z pozycja „Kontuzjowany” u jednego konca i pozycja „Unieruchomiony” u drugiego...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
.. Dzisiaj można powiedzieć, że nie chodziło tutaj - w
przypadku Babiej Góry - o UFO, ale o jak najbardziej ziemskie pojazdy
wyprodukowane w III Rzeszy, dzięki którym Hitlerowi udało się zbiec z płonącego
Berlina do Kancelarii IV Rzeszy na skalistym wybrzeżu Ziemi Peary’ego na
Grenlandii, o czym pisał już na łamach „Nieznanego Świata” i na swej stronie
internetowej.
W czasie jego wejścia antenowego opowiedział on o polskim fragmencie Legendy
Agharty, do której wejście miało ponoć - o ile wierzyć znanemu polskiemu uczonemu
zatrudnionemu w Aoraki Polytechnic i Dunedin University na Nowej Zelandii prof. dr
inż. Janowi Pająkowi - znajdować się ni mniej ni więcej tylko na południowo-
zachodnim stoku Babiej Góry, gdzieś na wysokości 2/3 względnej wysokości Królowej
Beskidów - czyli na wysokości 1550 - 1650 m n.p.m., po słowackiej stronie granicy.
Jak twierdzi prof. Pająk, legendę o korytarzach w Babiej Górze, które miały ponoć
wieść nie tylko do Szamballi-Agharty, ale także do Ameryki i Chin, usłyszał od
pewnego mieszkańca jednej z beskidzkich wiosek, który powierzył mu ją w wielkim
sekrecie. Wejście to znajdowało się pod grupą skałek na stoku Babiej, zaś sam tunel
miał szerokość kilku metrów i jego ściany pokrywało coś w rodzaju glazury, zeszklonej
bardzo wysoką temperaturą skały. Korytarz wiódł do przestronnej komory w kształcie
beczki, gdzie można było - wedle słów informatora prof. Pająka - przeczekać nawet
największe kataklizmy w rodzaju wojny termojądrowej czy klęski żywiołowej. Czy była
to relacja prawdziwa, bajka dla turystów, a może echo legend na temat Księżycowego
Szybu, którego twórcami są Agartyjczycy albo Atlantydzi?
ROZDZIAŁ VI – Australijska
Atlantyda
Artykuł ten autorstwa Iwana Rybakowa ukazał się na łamach rosyjskiego czasopisma
„NLO” nr 50/2005 z dnia 12 grudnia 2005 roku. Jest on kontrowersyjny, ale tylko na
pierwszy rzut oka, bowiem po dłuższym zastanowieniu się można dojść do wniosku,
że coś w tym jest...
Świat zaginiony na „Indyku”
Resztki „zaginionego kontynentu” zostały odkryte na dnie Oceanu Indyjskiego w
odległości około 2.500 mil (czyli ok. 4.000 km) na południowy – zachód od
australijskiego portu Perth. Okazało się, że wyspa Heard i Archipelag MacDonalda są
de facto wierzchołkami kolosalnego masywu lądowego, który teraz znajduje się pod
wodą. Dawno temu, w czasie okresu kredowego, ta ogromna wyspa lub mały
kontynent był pokryty bujnymi zaroślami paprotników, chodziły po nim ogromne
gady i dinozaury.
Ten „Świat Zaginiony”, którego powierzchnia zajmuje ⅓ powierzchni dzisiejszej
Australii, podniósł się z dna oceanu w okresie od 90 do 115 mln lat temu. Straszliwy
kataklizm rozpoczęła seria naziemnych i podziemnych wybuchów. W ciągu
następnych 20 mln lat ten skrawek lądu dryfował i zmniejszał się sukcesywnie, a po
kolejnym straszliwym kataklizmie definitywnie zapadł się na dno oceanu.
Kontynentalne struktury skalne
Do takiego wniosku na temat dawnego kontynentu doszli australijscy uczeni po
badaniach dokonanych w lecie 2005 roku na Wyspie Kerguelena, podwodnym
grzbiecie górskim, który rozdziela Basen Australijsko – Antarktyczny od Basenu
Afrykańsko – Antarktycznego. Przy pomocy specjalnych urządzeń udało się im pobrać
w sześciu punktach próbki skał znajdujących się na poziomie 1 km pod powierzchnią
dna oceanu. Miało to miejsce na Kergueleńskim Plateau, gdzie głębokość Oceanu
Indyjskiego wynosi tylko 73 metry.
Oceanografowie pracujący na statku naukowo-badawczym Resolution, doszli do
wniosku na podstawie typów wydobytych skał, że są to skały typu wylewnego, tzn.
powstały one w wyniku działalności wulkanicznej i dawno temu ciekła tutaj
rozżarzona magma. Skały te są dokładnie takie same, jak struktury kontynentalne
Antarktydy i Indii. Poza tym w próbkach skał wydobytych na powierzchnię znaleziono
ślady gleby zawierającej skamieniałe szczątki roślinne w postaci kamienia i węgla.
Próbki te zbadano w laboratorium Uniwersytetu Sydney. Okazało się, że są to szczątki
drzew i drzewiastych paprotników.
Dalsze badania Australijskiej Atlantydy
To ważne odkrycie australijskich geologów i oceanografów pozwoliło na rozszerzenie