— Aha! — rzekÅ‚ Adiutant...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- — ProszÄ™ pani, jeÅ›li pojedzie pani do siedziby detektywów Dystryktu Zachodniego przy PięćdziesiÄ…tej PiÄ…tej i Pine, gdzie podpisze pani dokument...
- Tak wiÄ™c nie można też ustalić, czy pewne rodzaje literackie uksztaÅ‚towaÅ‚y siÄ™ raczej pod naciskiem zjawisk realnych, czy raczej — norm kulturowych jako...
- dobiegÅ‚ do jej wytężonego sÅ‚uchu — cichy jak brzÄ™czenie komara daleki dzwonek, za chwilÄ™ ponowny • dzwonek, już bliżej, potem stukot...
- - Reszta może uciekać, zanim doliczę do dziesięciu - rzekł, znacząco wywijając dwoma tasakami...
- Niemniej obawiaÅ‚em siÄ™ wyjść z lasu — choć skÄ…dinÄ…d byÅ‚o oczywiste, że prÄ™dzej albo później wyjść muszÄ™...
- par³ margraf — ale nie jeno przeto, jeno ¿e przez Odrê³acniej siê przeprawiæ, w górnym biegu...
- ciekawe i co mnie osobiÅ›cie bardzo zaskoczyÅ‚o — zdaÅ‚em sobie spra- wÄ™, że czasami pracujÄ…c mniej i krócej, można byÅ‚o zrobić wiÄ™cej, niż...
- le jest potrzebny), niedostÄ™pnej dla użytkowników i przeznaczonej wy- Å‚Ä…cznie na potrzeby administratora, — skonfigurowanie portów...
- - Możesz nie mieć na to czasu, Jamesie - rzekł poważnie sir Brian...
- wyreperowaÅ‚ dach i Å›ciany, wybiÅ‚ otwory i wstawiÅ‚ okna, żeby byÅ‚ przewiew — zmieniÅ‚ caÅ‚e pomieszczenie tak, że wyglÄ…daÅ‚o prawie jak mieszkanie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
— Podobne Å‚odzie przyjeżdżajÄ… z poÅ‚udnia do Kalkuty. SÄ… wysokie i czarne, siekÄ… ogonem wodÄ™ i...
— SÄ… trzy razy wiÄ™ksze od mojej wioski?... HÄ™?... Te Å‚odzie, które ja widziaÅ‚em, byÅ‚y biaÅ‚e i niskie, młóciÅ‚y wodÄ™ nie poza sobÄ…, lecz po bokach i nie byÅ‚y wiÄ™ksze od Å‚odzi, jakie istniejÄ… naprawdÄ™. NapÄ™dziÅ‚y mi one wielkiego strachu, przeto wyszedÅ‚em z wody i powróciÅ‚em do mej rzeki, ukrywajÄ…c siÄ™ w dzieÅ„, a nocÄ… podróżujÄ…c, pieszo, o ile nie nawinęła mi siÄ™ po drodze jaka rzeczuÅ‚ka. Tak powróciÅ‚em do mojej wioski, nie spodziewajÄ…c siÄ™ zastać nikogo z jej mieszkaÅ„ców. Ku mojemu jednak zdziwieniu znalazÅ‚em wszystko po dawnemu; wieÅ›niacy orali, siali, żeli zboże i pospoÅ‚u ze swym bydÅ‚em chodzili spokojnie po polach.
— A czy byÅ‚o jeszcze co jeść na rzece? — zapytaÅ‚ szakal.
— WiÄ™cej, niż mi byÅ‚o trzeba. Nawet ja (pomimo że nie żywiÄ™ siÄ™ bÅ‚otem) miaÅ‚em dość tej strawy; zaczÄ…Å‚ mnie po trosze napeÅ‚niać obawÄ… ten ciÄ…gÅ‚y napÅ‚yw nieboszczyków. SÅ‚yszaÅ‚em, jak we wsi opowiadano, iż wszyscy Anglicy wyginÄ™li... atoli rychÅ‚o mój lud siÄ™ przekonaÅ‚, że ci, którzy gÅ‚owÄ… w dół pÅ‚ynÄ™li z prÄ…dem, nie byli Anglikami. Wówczas gromada wiejska doszÅ‚a do wniosku, że najlepiej bÄ™dzie nic nie mówić, tylko pÅ‚acić podatki i uprawiać rolÄ™. Po pewnym czasie rzeka na koniec siÄ™ oczyÅ›ciÅ‚a, a odtÄ…d, jeżeli kto pÅ‚ynÄ…Å‚ po wodzie, byÅ‚ to sobie (com mógÅ‚ naocznie stwierdzić) najzwyklejszy w Å›wiecie topielec. Zdobywanie jadÅ‚a staÅ‚o siÄ™ rzeczÄ… trudniejszÄ…, jednakże rad byÅ‚em serdecznie z tej odmiany. MaÅ‚e polowanie od czasu do czasu to rzecz zdrowa i przyjemna, ale... „Nawet krokodyl czasem siÄ™ nasyci" — powiada przysÅ‚owie.
— Co za dziwy! — mlaskaÅ‚ jÄ™zykiem szakal. — Dalibóg, że utyÅ‚em na samÄ… myÅ›l o takiej obfitoÅ›ci wybornego jadÅ‚a! Ale jeżeli wolno zapytać, to co porabiaÅ‚ późniejszymi czasy cny ObroÅ„ca NÄ™dzarzy?
— UczyniÅ‚em Å›lub (na LewÄ… i PrawÄ… OdnogÄ™ Waingangi, dotrzymaÅ‚em tego Å›lubowania)... KlapnÄ…Å‚em mocno paszczÄ™kÄ… i powiedziaÅ‚em sobie, iż odtÄ…d już nigdy nie puszczÄ™ siÄ™ na włóczÄ™gÄ™.
Żyłem więc odtąd stale koło ghatit, śród mych poddanych, stróżując im wiernie rok za rokiem. Oni darzą mnie za to taką miłością, że ilekroć obaczą łeb mój wznoszący się ponad wodą, rzucają nań w ofierze wiązanki kaczeńców. Los okazywał się dla mnie nader łaskawy, a cała rzeka darzy wielkim szacunkiem i względami moją słabą i zriiedołężniałą osobę. Brak mi tylko...
— Tak, tak! — współczujÄ…co zakÅ‚apaÅ‚ dziobem Adiutant. — Nie ma takiej istoty, która by byÅ‚a szczęśliwa od dzioba aż do ogona! I czegóż to jeszcze brak wielkiemu Muggerowi?
— Tego biaÅ‚ego dzieeiÄ…teczka, które mi siÄ™ wyÅ›liznęło z paszczy — odrzekÅ‚ Mugger z gÅ‚Ä™bokim westchnieniem. — ByÅ‚o wprawdzie maluchne, a jednak zapomnieć go nie mogÄ™. Jestem już stary, ale przed Å›mierciÄ… pragnÄ…Å‚bym zakosztować jednej jeszcze rzeczy. Wprawdzie Anglicy stÄ…pajÄ… ciężko, haÅ‚asujÄ… i zachowujÄ… siÄ™ jak gÅ‚upcy, wiÄ™c polować na nich nietrudno, atoli... mam w pamiÄ™ci dawne chwile, przeżyte koÅ‚o Benaresu, a owo dzieciÄ™, jeżeli żyje dotychczas, pewnie też je pamiÄ™ta. Być może, że przechadza siÄ™ teraz po brzegu jakiejÅ› rzeki i opowiada, jak to ongi udaÅ‚o mu siÄ™ wyrwać rÄ™ce z zÄ™batej paszczÄ™ki Muggera z Mugger Ghaut. Los byÅ‚ dla mnie zawsze nader Å‚askawy... jednakże we Å›nie nieraz mnie pi*zeÅ›laduje myÅ›l o tym maÅ‚ym, biaÅ‚ym dzieciÄ…tku, przechylajÄ…cym siÄ™ przez burtÄ™ Å‚odzi...
To rzekłszy ziewnął i z trzaskiem zawarł paszczę.
— Uu-a! — sapnÄ…Å‚. — A teraz odpocznÄ™ i podumam sobie troszkÄ™... Zachowujcie siÄ™ cicho, moje dzieci, i uszanujcie mój wiek sÄ™dziwy!