Wreszcie, kiedy był pewien, że Elena wróciła po pracy do domu, zadzwonił do niej...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie majÄ… w miarÄ™ rozwiniÄ™ty przemysÅ‚ – dodaÅ‚ po chwili – bÄ™dziemy musieli sprawić sobie trochÄ™ odtylcowych...
- Kiedy robisz to…82… IDE robi to83Skąd się biorą programy84IDE pomaga Ci kodować86Kiedy zmieniasz coś w IDE, zmieniasz...
- Szli w zupełnej ciszy, w milczeniu pokonywali zalaną martwym światłem drogę, a kiedy po forsownym marszu doszli do Hali Pisanej, zatrzymali się bez...
- Kiedy Canan przejął zarządzanie codziennymi operacjami magazynu, Lovejoy jeszcze bardziej skupił swą uwagą na rekrutacji, sprowadzając ostatecznie jeszcze...
- Ed siedział właśnie przy biurku w rogu swojego salonu sprzedaży żując pierwsze tego dnia cygaro, kiedy zobaczył dwóch mężczyzn w roboczych koszulach i...
- «Dlaczego wiÄ™c oÅ›miela siÄ™ podejść do kapÅ‚ana za pierwszym razem, kiedy jest caÅ‚kiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć siÄ™ nawet do...
- Skacz, dziecko, skacz! Od kiedy moja córka Zara umiała już bez pomocy stanąć na stole, na którym zmieniano jej pieluszki, bawię się z nią w...
- nizujących poglądach na temat oczyszczenia i poznania prawdy? Istotnie, kiedy czytamy o tym, co według Pseudo- Dionizego znaczy oczyszczenie napotykamy w...
- Nie masz te¿,nie masz ¿adnego w tym cudu,Kiedy raz na dno,pod ob³oki drugiLataj¹c,musi nadweredziæ fugi;Wpadszy w najg³êbsze na ostatek...
- Dokładnie w tym samym momencie pociąg silnie zarzucił i Harry rozpaczliwie jął wymachiwać rękoma, kiedy potworna ziejąca w dole czerń ruszyła mu na spotkanie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Spodziewał
siÄ™,
że
usłyszy jej miły, pogodny głos, tymczasem ona z
trudem tłumiła łzy.
- Co się stało? - zapytał pełen obaw, ale po drugiej stronie linii zapanowała cisza. - Porozmawiaj ze mną, lous
kochanie. Czy dobrze siÄ™ czujesz?
- Nie - odpowiedziała w końcu, ale tak cicho, że
ledwie ją słyszał.
Zelektryzowany
tym
jednym,
krótkim
słowem,
anda
rzucił w słuchawkę:
- Zaraz będę u ciebie!
sc
Z zawrotną szybkością przejechał przez miasto, aby
znaleźć się pod jej domem. Ktoś akurat wychodził z
budynku, więc wbiegł do środka, nie alarmując Eleny
domofonem. Pokonywał po dwa schodki na raz, nim
wreszcie stanÄ…Å‚ zdyszany pod jej drzwiami.
- Eleno, otwórz! - Energicznie stukał do drzwi.
Słyszał, jak otwiera wszystkie zamki po kolei i naciska klamkę. Na jej widok serce mu się ścisnęło z żalu.
Twarz miała mokrą od łez, drżącą ręką osuszała je
Anula & Romusia
chusteczkÄ….
- Co się stało? - Wziął ją w ramiona. - Czy coś z
dzieckiem?
Pokręciła
głową,
obejmujÄ…c
go
w
pasie
i
przytulajÄ…c policzek do jego piersi.
Nieco
uspokojony,
że
z
ciążą
wszystko
w
porządku, zamknął drzwi i poprowadził ją w kierunku
kanapy. Tam posadził ją sobie na kolanach i pozwolił
wypłakać się na swoim ramieniu.
Gładził ją przy tym po włosach i szeptał czule
lous
słowa pocieszenia. Kiedy w końcu przestała płakać,
ponowił pytanie:
- Co się stało?
- Spotkałam dzisiaj Michaela w Centralnym Biurze
Åš
anda
ledczym - oznajmiła zrezygnowana.
Brett poczuł ściskanie w dołku. Czyżby nadal coś
sc
czuła do tego palanta?
- No i... - ponaglił ją.
- Z wielką satysfakcją powiedział mi, że jego nowa
żona będzie za tydzień rodzić. Już wiedzą, że to będzie syn.
Walentynki! olśniło go. Nie był pewien, czy chce
usłyszeć odpowiedź, ale nie mógł nie zapytać.
- Czy boli cię to, że Delgado ponownie się ożenił?
- Nie - powiedziała bez wahania i od razu poczuł
Anula & Romusia
siÄ™ lepiej.
- W takim razie w czym problem? - zapytał,
masując jej napięte mięśnie karku.
Wzięła głęboki oddech i usiadła prosto, żeby na
niego popatrzeć.
- To głupie.
- Nie szkodzi. To ważne dla ciebie. Spuściła wzrok
i powiedziała cicho:
- To przykre, że żona Michaela może zrobić coś,
czego ja nie jestem w stanie.
lous
- Masz
na
myśli
urodzenie
dziecka?
-
zapytał
ciepłym głosem.
Pokiwała głową.
- Dlaczego jednym kobietom to przychodzi z takÄ…
Å‚
anda
atwością, a mnie nie? Coś ze mną musi być nie tak.
- Popatrz na mnie, Eleno - powiedział Brett, a
sc
kiedy
spojrzała
mu
w
oczy,
położył
rękę
na
jej
brzuchu. - Wszystko jest w najlepszym porzÄ…dku i z
tobą i z dzieckiem. Byłaś przecież na badaniach, tak?
- Tak - odparła z nieśmiałym uśmiechem.
- No to jest co świętować. Umyj buzię, przebierz
siÄ™. Zabieram ciÄ™ stÄ…d.
- DokÄ…d?
- Zobaczysz - rzekł z zagadkowym uśmiechem.
Anula & Romusia
- Co my tutaj robimy? - zapytała Elena, kiedy jaguar Bretta zatrzymał się przed „Światem Dziecka".
- Musimy cię przygotować do bycia mamą - odparł
Brett z uroczym uśmiechem, pomagając jej wysiąść. -
Poza tym, Orzeszkowi będzie potrzebne łóżeczko.
- Niczego nie zamierzam kupować - uprzedziła go.
- Nie szkodzi. - Wziął ją za rękę i poprowadził do
działu
meblowego
w
odległym
końcu
domu
towarowego. - Rzucimy okiem na to, co tam majÄ….
Oglądając wystawy, Elena dziwiła się samej sobie.
lous
Jak
mogła
kiedykolwiek
gniewać
siÄ™
na
tego
człowieka? Przybiegł na pierwsze jej wezwanie, był
wyrozumiały dla jej śmiesznych lęków, a teraz potrafił
rozbawić
jÄ…
do
Å‚ez,
znajdujÄ…c
najdziwaczniejsze
anda
zastosowania
znajdujÄ…cych
siÄ™
na
wystawie
przedmiotów.
sc
- Czy wypatrzyłaś coś ciekawego? - zapytał, kiedy
stanęli przed ostatnim projektem.
- Tak - skinęła głową, wskazując na wystawę
nieopodal. - Najbardziej podobał mi się biało-żółty
zestaw. Jasny, wesoły. A przy tym te mebelki z
jasnego dębu są bardzo ładne.
- No to mamy kolory do dziecięcej sypialni: biały i
żółty - podsumował Brett, prowadząc ją do działu z
pluszowymi zabawkami. Puścił jej rękę, żeby z bliska
Anula & Romusia
przyjrzeć się niektórym zabawkom na półkach. - Jak ci się zdaje? Orzeszek będzie wolał misie czy króliczki?
- Nie mam pojęcia - roześmiała się, widząc jak
Brett przykłada sobie różne zabawki do twarzy.
- Co ty robisz?
- Sprawdzam, czy są miłe w dotyku - rzekł i
kichnął. - Z tego kłaki wychodzą.
Odłożył puszystego króliczka na miejsce i sięgnął
po dużego białego misia z żółtą kokardą w duże wzory.
Pogładził
nim
sobie
policzek
i
uśmiechnął
siÄ™
lous
zadowolony.
- O, ten mi siÄ™ podoba.
- Babe
będzie zazdrosna -
ostrzegła
go Elena.
Wziął Elenę za rękę i z misiem pod pachą skierował
anda
siÄ™ w stronÄ™ kasy.
- To nie dla mnie, ale dla ciebie. - Zwolnił kroku i sc
zatrzymał się, żeby spojrzeć jej prosto w twarz.
- Zawsze, kiedy na niego popatrzysz, pamiętaj, że
nosisz w sobie Orzeszka i że na pewno zostaniesz
mamÄ…. A on...
- Ona - poprawiła go.
- Lub ona - uśmiechnął się. - Niedługo się zjawi
na tym świecie.
- Dziękuję
ci,
Brett
-
powiedziała
Elena
ze
ściśniętym gardłem i łza wzruszenia pociekła jej po
Anula & Romusia
policzku.
W dniu świętego Walentego, po południu, Brett
siedział przy biurku i, zamyślony, wpatrywał się w