– Mówił, że jest moim Florianem...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- EXT REF1 SELECT lub 1106 EXT REF2 SELECT – na COMM, COMM+AI1 lub COMM*AI1...
- choćbyś i mnie miał waszmość tak pochlastać, zawszeć winszuję, winszuję! – Et, dalibyście sobie waszmościowie pokój; bo w rzeczy nie macie się...
- znalazł i któż zaręczy, czy ją znajdzie? – Prawda jest! Ale gdy Bóg go przez nasze ręce od Bohuna uwolnił i przez tyle niebezpieczeństw, przez...
- Po prawej, najbliżej ściany hangaru, stały bok w bok nowiutkie Gromy i Błyskawice – nieco mniejsze wozy bojowe przystosowane do przewozu piechoty...
- «Dlaczego więc ośmiela się podejść do kapłana za pierwszym razem, kiedy jest całkiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć się nawet do...
- Polecenie traceroute zwykle jest wykorzystywane w ten sposób, jak polecenie ping – jako parametr należy podać nazwę hosta docelowego...
- Krzysztof przetarł palcami oczy i powtórzył bezdźwięcznym głosem: – Precz, precz, zabierzcie stąd tego człowieka...
- • skrzynia biegów, długa – ponieważ jest wiele szybkich partii (łuki, czasami proste), na których to właśnie dużą prędkością można sporo...
- Czemu więc płakała? Obawiał się jednak, Ŝe jeśli będzie próbował nalegać, tylko - Nie musi mi pani od razu odpowiadać –uspokoił ją...
- – Zabierzesz stąd te akta, zrobisz gdzieś kopie, roześlesz część do przyjaciół i znajomych rozrzuconych możliwie po całych Stanach, a resztę ukryjesz,...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
– Czy może pamiętasz to, co ci rzekłem owego dnia, gdy twój ojciec siedział na Żelaznym Tronie?
Przypomniała sobie tę chwilę z wielką jaskrawością.
– Powiedziałeś, że życie nie jest pieśnią i że pewnego dnia przekonam się o tym na własnej skórze. – Czuła w oczach łzy, nie potrafiła jednak powiedzieć, czy płacze nad ser Dontosem Hollardem, Joffem, Tyrionem czy nad sobą. – To znaczy, że wszystko jest fałszem i wszyscy kłamią?
– Prawie wszyscy. Poza tobą i mną, oczywiście. – Uśmiechnął się. – „Jeśli chcesz wrócić do domu, przyjdź dziś w nocy do bożego gaju”.
– Ten list... ty go napisałeś?
– To musiał być boży gaj. Żadne inne miejsce w Czerwonej Twierdzy nie jest bezpieczne przed ptaszkami eunucha... czy jego szczurkami, jak ja je nazywam. W bożym gaju są drzewa zamiast murów, nad głową niebo zamiast sufitu, a zamiast podłogi korzenie i ziemia. Szczurki nie mają się gdzie schować, a one muszą się ukrywać, żeby ludzie nie nadziali ich na miecze. – Lord Petyr ujął ją pod ramię. – Pozwól, że pokażę ci twoją kajutę. Wiem, że masz za sobą długi, ciężki dzień. Na pewno jesteś zmęczona.
Łódź zamieniła się już w plamę dymu i ognia, niemal niewidoczną na bezmiarze skąpanego w promieniach świtu morza. Sansa nie miała drogi odwrotu. Mogła jedynie podążać naprzód.
– Bardzo zmęczona – przyznała.
– Opowiedz mi o uczcie – poprosił, prowadząc ją pod pokład. – Królowa zadała sobie tyle trudu. Minstrele, żonglerzy, tańczący niedźwiedź... czy twemu małemu panu mężowi spodobali się moi karłowaci rycerze?
– Twoi?
– Musiałem wysłać po nich aż do Braavos i do dnia ślubu ukrywać ich w burdelu. To było równie kosztowne, co uciążliwe. Ukryć karła jest zaskakująco trudno, a Joffrey... można zaprowadzić króla do wody, ale w przypadku Joffa trzeba było nią popluskać, nim zrozumiał, że może ją wypić. Kiedy opowiedziałem mu o mojej małej niespodziance, Jego Miłość rzekł mi: „Po co na moim weselu jakieś brzydkie karły? Nienawidzę karłów”. Musiałem ująć go za ramię i wyszeptać: „Pomyśl, jak będzie ich nienawidził twój wuj”.
Pokład zakołysał się pod jej stopami. Sansie wydało się, że to cały świat utracił równowagę.
– Myślą, że to Tyrion zabił Joffreya. Ser Dontos powiedział, że go aresztowano.
– Z wdowieństwem będzie ci do twarzy – stwierdził z uśmiechem Littlefinger.
Poczuła na tę myśl lekkie ożywienie. Być może nigdy już nie będzie musiała dzielić łoża z Tyrionem. Tego właśnie chciała... nieprawdaż?
Kajuta była niska i ciasna, lecz na wąskiej koi rozłożono piernat, by uczynić ją wygodniejszą, na wierzch zaś rzucono grube futra.
– Wiem, że jest ciasna, ale nie powinno ci być zbyt niewygodnie. – Littlefinger wskazał na stojący pod bulajem cedrowy kufer. – Tam znajdziesz świeże ubrania. Suknie, bieliznę, ciepłe pończochy, płaszcz. Obawiam się, że tylko z wełny i płótna. To niegodne tak pięknej dziewczyny, ale przynajmniej będziesz sucha i czysta, dopóki nie znajdziemy ci czegoś odpowiedniejszego.
Wszystko z góry przygotował.
– Panie, nie... nie rozumiem... Joffrey dał ci Harrenhal, uczynił cię Najwyższym Lordem Tridentu... dlaczego...
– Dlaczego pragnąłem jego śmierci? – Littlefinger wzruszył ramionami. – Nie miałem motywu. Poza tym jestem parę tysięcy mil stąd, w Dolinie. Zawsze należy dbać o to, by wrogowie byli zbici z tropu. Jeśli nie są pewni, kim jesteś czy czego chcesz, nie będą wiedzieli, co zrobisz za chwilę. Czasem najlepiej jest ich wprawić w zakłopotanie poprzez posunięcia pozbawione celu albo nawet takie, które wydają się sprzeczne z twoimi interesami. Pamiętaj o tym, Sanso, gdy sama przyłączysz się do gry.
– Jakiej... jakiej gry?
– Jedynej. Gry o tron. – Odgarnął z jej czoła kosmyk włosów. – Jesteś już wystarczająco dorosła, by wiedzieć, że twoja matka i ja byliśmy czymś więcej niż przyjaciółmi. Był czas, że Cat była wszystkim, czego pragnąłem na tym świecie. Odważyłem się marzyć o życiu, jakie mogliśmy wieść razem, dzieciach, które mogła mi dać... była jednak córką Riverrun, córką Hostera Tully’ego. Rodzina, Obowiązek, Honor, Sanso. Rodzina, obowiązek i honor sprawiły, że nie mogłem otrzymać jej ręki. Dała mi jednak cenniejszy dar, który kobieta może oddać tylko raz. Jak mógłbym odwrócić się plecami do jej córki? W lepszym świecie mogłabyś być moim dzieckiem, nie Eddarda Starka. Moją lojalną, kochającą córką... zapomnij o Joffreyu, słodziutka. O Dontosie, o Tyrionie i o wszystkich. Nigdy już nie będą cię niepokoić. Liczy się tylko to, że jesteś bezpieczna. Jesteś bezpieczna u mojego boku i płyniesz do domu.
Jaime
Powiedzieli mu, że król nie żyje, nie wiedząc, że Joffrey był nie tylko jego suwerenem, lecz również synem.
– Krasnal poderżnął mu gardło sztyletem – usłyszeli od przekupnia w przydrożnej gospodzie, w której spędzili noc. – A potem wypił jego krew z wielkiego złotego kielicha.
Podobnie jak reszta gości, mężczyzna nie rozpoznał brodatego, jednorękiego rycerza z wielkim nietoperzem na tarczy. Gdyby wiedział, kto go słucha, z pewnością natychmiast połknąłby swe słowa.