Kiedy zostałem przyjęty do drużyny, Matka kupiła mi czapkę harcerską z lilijką...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie majÄ… w miarÄ™ rozwiniÄ™ty przemysÅ‚ – dodaÅ‚ po chwili – bÄ™dziemy musieli sprawić sobie trochÄ™ odtylcowych...
- Kiedy robisz to…82… IDE robi to83Skąd się biorą programy84IDE pomaga Ci kodować86Kiedy zmieniasz coś w IDE, zmieniasz...
- Szli w zupełnej ciszy, w milczeniu pokonywali zalaną martwym światłem drogę, a kiedy po forsownym marszu doszli do Hali Pisanej, zatrzymali się bez...
- Kiedy Canan przejął zarządzanie codziennymi operacjami magazynu, Lovejoy jeszcze bardziej skupił swą uwagą na rekrutacji, sprowadzając ostatecznie jeszcze...
- Ed siedział właśnie przy biurku w rogu swojego salonu sprzedaży żując pierwsze tego dnia cygaro, kiedy zobaczył dwóch mężczyzn w roboczych koszulach i...
- «Dlaczego wiÄ™c oÅ›miela siÄ™ podejść do kapÅ‚ana za pierwszym razem, kiedy jest caÅ‚kiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć siÄ™ nawet do...
- Skacz, dziecko, skacz! Od kiedy moja córka Zara umiała już bez pomocy stanąć na stole, na którym zmieniano jej pieluszki, bawię się z nią w...
- nizujących poglądach na temat oczyszczenia i poznania prawdy? Istotnie, kiedy czytamy o tym, co według Pseudo- Dionizego znaczy oczyszczenie napotykamy w...
- Nie masz te¿,nie masz ¿adnego w tym cudu,Kiedy raz na dno,pod ob³oki drugiLataj¹c,musi nadweredziæ fugi;Wpadszy w najg³êbsze na ostatek...
- Dokładnie w tym samym momencie pociąg silnie zarzucił i Harry rozpaczliwie jął wymachiwać rękoma, kiedy potworna ziejąca w dole czerń ruszyła mu na spotkanie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Nie mogłem napatrzeć się w lustrze, jak bardzo zmieniła się moja twarz, gdy naciągałem na oczy daszek czapki. Uczyłem się salutowania, witania słowem: „czuwaj!" i powtarzałem harcerskie przyrzeczenie.
Nasza drużyna liczyÅ‚a okoÅ‚o 50 harcerzy. Drużynowym byÅ‚ wychowawca z bursy, student uniwersytetu Aleksander KamiÅ„ski, na którego wszyscy mówili „KamieÅ„". ZastÄ™py miaÅ‚y po 7—10 ludzi. Izba harcerska, nazywana stanicÄ…, byÅ‚a urzÄ…dzona i ozdobiona przez harcerzy.
Na jednej 'Å›cianie wisiaÅ‚a mapa Polski, portret twórcy skautingu Baden-Powella, rysunek przedstawiajÄ…cy patrona drużyny — hetmana Stefana Czarnieckiego, oraz tablica rozkazów drużyny. Na pozostaÅ‚ych Å›cianach każdy zastÄ™p miaÅ‚ swój kÄ…cik. Rozwieszono tam różne plansze i tablice: mapÄ™ nieba, znaki Morse'a i semafory, modele wÄ™złów, znaki
terenoznawcze i patrolowe. Na specjalnych tablicach wypisano przyrzeczenie, dziesięć punktów prawa harcerskiego, słowa hymnu narodowego i dwóch pieśni:
Wszystko, oo nasze, Polsce oddamy!
W niej tylko życie... więc idziem żyćl
oraz:
Święta miłości kochanej Ojczyzny
Oto w twą służbę wchodzi hufiec nasz!
W każdÄ… niedzielÄ™ odbywaÅ‚y siÄ™ zbiórki drużyny, a w Å›rodku tygodnia — zbiórka
plutonu. W tym dniu -każdy zastęp w innym kącie izby harcerskiej słuchał wykładu
zastępowego, który uczył wiązania węzłów, rysował tropy zwierząt i pokazując liście określał gatunki drzew, mówił o gwiazdach i o stronach świata, o kompasie, busoli i o mapie, pytał o znaki sygnalizacyjne i harcerskie. Po krótkiej przerwie dowódca plutonu zbierał
zastępy i rozpoczynała się musztra. Zbiórki, zwroty, marsz. Potem, siedząc w kręgu na podłodze, Uczyliśmy się harcerskich piosenek, słuchaliśmy gawędy o historii skautingu i harcerstwa, o prawie harcerskim oraz o tym, jaki powinien być harcerz. W książeczce zastępu zapisywało się nam kreski za wszystkie prawidłowe odpowiedzi, za umiejętności i wiadomości.
Pamiętam, że za podpalenie ogniska jedną zapałką dostawaliśmy jedną kreskę, a za
rozpalenie ogniska bez zapaÅ‚ek, mÄ™czÄ…c siÄ™ z krzesiwem — aż trzy kreski.
Na każdej zbiórce ostatnie kilkanaście minut to gry i zabawy. Gdy na dworze było zimno, w izbie harcerskiej graliśmy w „kima", w „spostrzegawczość" i w inne gry, które powinny wyrabiać w nas dobrą pamięć i zmysł orientacji.
A w ciepłe dni w parku Anielin zaczynały się podchody, kryliśmy się w gęstych
zaroślach. Były to takie różne zabawy w Indian, o których czytaliśmy w książkach Coopera.
Czasami odbywały się poszukiwania różnych roślin lub liści rzadko spotykanych drzew.
Na wiosnę, w pogodną niedzielę, drużyna wędrowała „szykiem patrolowym" do helenowskiego lasu na prawdziwą indiańską zabawę. Takie wycieczki zawsze były połączone z obserwowaniem przyrody, ptaków, zwierząt i drzew oraz z różnymi harcerskimi grami.
Były to dla nas naprawdę niezapomniane chwile. Po odnalezionych śladach określaliśmy zająca, psa, lisa czy sarnę. Na leśnych ścieżkach szukaliśmy harcerskich znaków,
zaznaczonych na trasie naszej wędrówki przez idącego przed nami dowódcę plutonu.
Sprawdzano naszą umiejętność maszerowania według mapy sztabowej oraz określania stron świata różnymi sposobami. Popisywaliśmy się znajomością znaków sygnalizacyjnych,
przekazując rozkazy lub meldunki. Coraz lepiej poznawaliśmy sąsiednie lasy, kręte dróżki i prowadzące najczęściej donikąd wąskie ścieżki, zanikające wśród gęstego poszycia.
Naśladując Indian, o życiu których czytaliśmy wiele książek, nauczyliśmy się piszczeć, układając długi listek trawy pomiędzy wielkimi palcami. W ten sposób, udając ptaki, porozumiewaliśmy się, podkradając się do nieprzyjacielskiego obozu.
A później były niezapomniane gawędy „Kamienia" dla zasłuchanych chłopców.
Opowiadał o tym, że w dawnej Polsce harcerzami nazywano rycerzy wyróżniających się odwagą i zręcznością, którzy przed bitwą, na oczach dwóch wojsk, wyjeżdżali do walki w pojedynkę. Byli takimi Wołodyjowski, Mohort, Pułaski.
Dowiadywaliśmy się o przyczynach upadku Polski, o powstaniach, legionach i o
koniecznoÅ›ci peÅ‚nienia staÅ‚ej sÅ‚użby dla Ojczyzny. „KamieÅ„" opowiadaÅ‚ zasÅ‚uchanym chÅ‚opcom o swoich tragicznych przygodach w czasie powrotu do Polski, gdy w zatÅ‚oczonym pociÄ…gu zgubiÅ‚ matkÄ™, której już nigdy nie spotkaÅ‚, i o tym, jak udaÅ‚o siÄ™ dostać do Humania, gdzie wstÄ…piÅ‚ do drużyny harcerskiej prowadzonej przez Oskara Å»awrockiego i jak z harcerzami, po wielu przygodach, dotarÅ‚ do Polski i do Pruszkowa. A w innÄ… niedzielÄ™ dowiedzieliÅ›my siÄ™ o „Kimie" — przyjacielu caÅ‚ego Å›wiata, o maÅ‚ym chÅ‚opcu, który nazywaÅ‚
się Kimbal 0'Hara i miał wyjątkowo dużo przygód.