Kiedy ruszyli w dalszą drogę, Shan odwrócił się do Yeshego...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie majÄ… w miarÄ™ rozwiniÄ™ty przemysÅ‚ – dodaÅ‚ po chwili – bÄ™dziemy musieli sprawić sobie trochÄ™ odtylcowych...
- Kiedy robisz to…82… IDE robi to83Skąd się biorą programy84IDE pomaga Ci kodować86Kiedy zmieniasz coś w IDE, zmieniasz...
- Kiedy Canan przejął zarządzanie codziennymi operacjami magazynu, Lovejoy jeszcze bardziej skupił swą uwagą na rekrutacji, sprowadzając ostatecznie jeszcze...
- Ed siedział właśnie przy biurku w rogu swojego salonu sprzedaży żując pierwsze tego dnia cygaro, kiedy zobaczył dwóch mężczyzn w roboczych koszulach i...
- «Dlaczego wiÄ™c oÅ›miela siÄ™ podejść do kapÅ‚ana za pierwszym razem, kiedy jest caÅ‚kiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć siÄ™ nawet do...
- Skacz, dziecko, skacz! Od kiedy moja córka Zara umiała już bez pomocy stanąć na stole, na którym zmieniano jej pieluszki, bawię się z nią w...
- nizujących poglądach na temat oczyszczenia i poznania prawdy? Istotnie, kiedy czytamy o tym, co według Pseudo- Dionizego znaczy oczyszczenie napotykamy w...
- Nie masz te¿,nie masz ¿adnego w tym cudu,Kiedy raz na dno,pod ob³oki drugiLataj¹c,musi nadweredziæ fugi;Wpadszy w najg³êbsze na ostatek...
- — Chce pan powiedzieć, że rurÄ™ zaÅ‚ożono, kiedy nie byÅ‚o jeszcze krateru ani tego wÄ…wozu? — spytaÅ‚em...
- Dorcas wpięła sobie we włosy stokrotkę; kiedy jednak szliśmy wzdłuż kamiennych ścian (ja owinięty szczelnie w mój płaszcz, a tym samym całkowicie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- Jestem ci wdzięczny. Za ragyapów.
- To nie było trudne, kiedy już zobaczyłem te wszystkie wojskowe skarpetki.
- Nie o to mi chodzi. Dziękuję, że nie powiedziałeś nadzorcy. To postawiłoby cię w dobrym świetle, miałbyś pochlebną notę w życiorysie. Być może dzięki temu daliby ci papiery podróżne.
Yeshe spojrzał przez okno na bezkresny płaskowyż przesuwający się przed ich oczami.
- Oni zrównaliby tę wioskę z ziemią. Te wszystkie dzieci... - Wzdrygnął się. - Poza tym może się mylę. Może dostali to legalnie. Może - powiedział, odwracając się do Shana -jako zapłatę za czary.
Shan powoli skinął głową.
- Od wojskowego, który boi się, że obraził Tamdina? - zastanowił się głośno, po czym podał Yeshemu kopertę za zdjęciami z jaskini czaszek, którą otrzymał od Rebecki Fowler. -Rzuć na to okiem.
Yeshe otworzył kopertę.
- Czego mam szukać?
- Przede wszystkim schematu. Ja nie potrafię czytać starych tybetańskich tekstów. Czy to są tylko imiona?
Yeshe zmarszczył czoło.
- To proste. Są uszeregowane według dat w tradycyjnym kalendarzu tybetańskim - odparł, mając na myśli wprowadzony przed tysiącleciem system sześćdziesięcioletnich cykli. -Tabliczka przed każdą czaszką podaje rok i imię. Pierwsza... - przysunął się ze zdjęciem do okna, by mu się przyjrzeć w świetle słońca - ...pierwsza jest z roku Ziemnego Konia w dziesiątym cyklu.
- Kiedy to było?
- Dziesiąty cykl rozpoczął się w połowie szesnastego wieku. Rok Ziemnego Konia jest pięćdziesiątym drugim rokiem cyklu. - Urwał i rzucił Shanowi znaczące spojrzenie.
Shan przypomniał sobie puste półki. Świątynia musiała powstać dużo wcześniej niż w szesnastym wieku.
Yeshe podniósł kilka następnych zdjęć.
- Dalej idzie po kolei. Dziesiąty cykl, rok Żelaznej Małpy, rok Drewnianej Myszy, dziesięć czy dwadzieścia dalszych czaszek, potem jedenasty cykl.
- Więc dałoby się stwierdzić, co się stało z tą, którą usunięto, żeby zrobić miejsce dla Jao.
- Dlaczego nie miałaby zostać po prostu wyrzucona?
- Prawdopodobnie tak właśnie się stało. Chcę się upewnić.
Feng zwolnił, by przepuścić stado owiec prowadzone przez dwóch małych chłopców pilnujących swych podopiecznych nie z pomocą psów, ale proc. Patrząc na przechodzące zwierzęta, oczyma wyobraźni Shan ciągle widział przed sobą dłoń. Jej uszkodzenia były większe, niż mogły powstać, gdyby ją tylko obcięto, czy nawet gdyby upuścił ją lecący sęp. Delikatne zawiasy w stawach palców zostały zmiażdżone. Koniuszki palców zgnieciono, niszcząc ich filigranowy ornament. Ktoś roztrzaskał ją umyślnie, może w walce z Tamdinem. A może w gniewie, by uczynić kostium niezdatnym do użytku. Czy to Balti uszkodził tę dłoń, walcząc z demonem? Czy zrobił to Jao, zmagając się z nim na górskim zboczu?
Feng zatrzymywał od czasu do czasu wędrujących samotnie pasterzy, pytając o klan wymieniony w oficjalnych papierach Baltiego, o klan Dronma. Odpowiadali nieufnie, przyglądając się pistoletowi u pasa sierżanta. Większość na widok zwalniającej terenówki wyciągała z zanadrza dokumenty, machając rękoma przed twarzą na znak, że nie mówią po mandaryńsku.
- Mam! - wykrzyknÄ…Å‚ nagle Yeshe, kiedy ruszali po piÄ…tym takim przystanku.
Shan odwrócił się gwałtownie.
- CzaszkÄ™?
Chłopak z podnieceniem skinął głową, podsuwając mu jedno ze zdjęć.
- Czaszki wokół jedynego pustego miejsca pochodzą z końca czternastego cyklu. Rok Żelaznej Małpy po jednej stronie, potem rok Drewnianego Wołu, pięćdziesiąty dziewiąty rok, po drugiej. To jakieś sto czterdzieści lat temu. Ostatnia w kolejności czaszka ma osiemdziesiąt lat, z roku Ziemnej Owcy z piętnastego cyklu. Ale po niej, na samym dole, jest jeszcze jedna. Czternasty cykl, rok Wodnej Świni.
Spojrzał na Shana z triumfalnym błyskiem w oku.