cej żony, próbując z nią rozmawiać, ale nie chciała się doń odezwać ani też pozwolić, żeby ją trzymał za rękę, a kiedy już na niego patrzyła, to z...
Serwis znalezionych hasełOdnośniki
- Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
- – Kiedy tylko dotrzemy tam, gdzie majÄ… w miarÄ™ rozwiniÄ™ty przemysÅ‚ – dodaÅ‚ po chwili – bÄ™dziemy musieli sprawić sobie trochÄ™ odtylcowych...
- Kiedy robisz to…82… IDE robi to83Skąd się biorą programy84IDE pomaga Ci kodować86Kiedy zmieniasz coś w IDE, zmieniasz...
- Szli w zupełnej ciszy, w milczeniu pokonywali zalaną martwym światłem drogę, a kiedy po forsownym marszu doszli do Hali Pisanej, zatrzymali się bez...
- Kiedy Canan przejął zarządzanie codziennymi operacjami magazynu, Lovejoy jeszcze bardziej skupił swą uwagą na rekrutacji, sprowadzając ostatecznie jeszcze...
- Ed siedział właśnie przy biurku w rogu swojego salonu sprzedaży żując pierwsze tego dnia cygaro, kiedy zobaczył dwóch mężczyzn w roboczych koszulach i...
- «Dlaczego wiÄ™c oÅ›miela siÄ™ podejść do kapÅ‚ana za pierwszym razem, kiedy jest caÅ‚kiem nieczysty, a za drugim razem – zbliżyć siÄ™ nawet do...
- Skacz, dziecko, skacz! Od kiedy moja córka Zara umiała już bez pomocy stanąć na stole, na którym zmieniano jej pieluszki, bawię się z nią w...
- nizujących poglądach na temat oczyszczenia i poznania prawdy? Istotnie, kiedy czytamy o tym, co według Pseudo- Dionizego znaczy oczyszczenie napotykamy w...
- Nie masz te¿,nie masz ¿adnego w tym cudu,Kiedy raz na dno,pod ob³oki drugiLataj¹c,musi nadweredziæ fugi;Wpadszy w najg³êbsze na ostatek...
- Dokładnie w tym samym momencie pociąg silnie zarzucił i Harry rozpaczliwie jął wymachiwać rękoma, kiedy potworna ziejąca w dole czerń ruszyła mu na spotkanie...
Smutek to uczucie, jak gdyby się tonęło, jak gdyby grzebano cię w ziemi.
Doktor Kenneth nalegał, żeby moja pani nie spędzała całych dni w łóżku, ale cho-
ciaż robiła, co jej kazano, nie chciała schodzić na dół ani wyjść na spacer, tylko siedziała
w otwartym oknie, wpatrując się we wrzosowiska, zwrócona w stronę, gdzie wysoko na
42
43
zboczu stały Wichrowe Wzgórza, niewidoczne z Gniazda.
— Doprawdy, proszÄ™ pani — powiedziaÅ‚am jednego dnia, pomagajÄ…c jej usiąść na
krzeÅ›le — nie rozumiem, co pani dolega i co to jest takiego, co nie pozwala radować siÄ™
mężem i pełnić obowiązków pani domu. Doktor Kenneth nie może się doszukać żad-
nej choroby.
Wiem, że odezwałam się nader śmiało, ale zaryzykowałam w nadziei, że ją rozgnie-
wam i sprowokujÄ™ do reakcji. W nieruchomej postaci mojej pani z trudem rozpozna-
wałam młodą dziewczynę szalejącą konno po wrzosowiskach, zarumienioną z radości.
Bo nie był naturalny widok młodej, dwudziestojednoletniej dziewczyny w pełnym roz-
kwicie młodości, zachowującej się jak zniedołężniała staruszka.
Ale moja pani wcale nie okazywała złości.
— Przecież wiesz, co mi dolega, Agnieszko. MuszÄ™ pójść do Wichrowych Wzgórz,
póki matka tam na mnie czeka. Nie wydobrzeję, dopóki nie zamieszkam tam, gdzie ona
się wychowała; w miejscu, które kochała. Mama nie była tutaj szczęśliwa i ja też nie je-
stem. Hareton jest zbyt uparty, żeby to dostrzec; zapomniał, gdzie są jego korzenie, ale
ja nie.
— Ależ panienka wychowaÅ‚a siÄ™ w Gnieździe, panienko Katy! UrodziÅ‚a siÄ™ panienka
w tym pokoju; tu jest jej dom. Mówiła mi panienka, że we Wzgórzach nie zaznała szczę-
ścia. Pragnęła panienka stamtąd uciec.
— Ale wszystko siÄ™ zmieniÅ‚o, nie widzisz tego? ZmieniÅ‚o siÄ™ przez Józefa i dlatego, że
widziałam tam mamę. Ona tam była. Ja wiem. Zawsze jej szukałam, a ona jest tam.
I znów się przestraszyłam, słuchając tych dziwnych słów, wychodzących z jej ust po-
woli i z namysłem. Owego wieczora postanowiłam porozmawiać z panem i namówić
go, żeby jej pozwolił przynajmniej odwiedzić miejsce, za którym tak bardzo tęskniła.
Kobiety oczekujące dziecka miewają czasem najdziwniejsze zachcianki i miałam jesz-
cze nadzieję, że panienka Katy jest taka dziwna tylko z powodu swojego stanu i że coś
się zmieni, kiedy mąż postara się jej dogodzić.
Kiedy zapukałam do drzwi salonu i usłyszałam zaproszenie do środka, zobaczyłam
doktora Kennetha siedzącego w fotelu przy ogniu, z pękatym kieliszkiem brandy w rę-
ce. Jego widok mnie zdziwił, bo nie spodziewałam się go tutaj; szczególnie, że nie był na
górze u mojej pani.
— Ach, to Agnieszka. — Mój pan zaprosiÅ‚ mnie gestem, żebym usiadÅ‚a. — Razem
z dobrym doktorem omawiamy właśnie plan przeprowadzki
— To Å›wietny pomysÅ‚ — powiedziaÅ‚ doktor Kenneth. — Jest coÅ› niezdrowego
w przywiązaniu pani Earnshaw do Wichrowych Wzgórz. Obawiam się, że i ona może
zapaść na schorzenie, które odebrało równowagę jej biednej matce; aż nazbyt dobrze
pamiętam, ile to spowodowało nieszczęść. Obawiam się, że z jej dalszego pobytu w tych
okolicach nie wyniknie nic dobrego.
42
43
Chrząknęłam i wypowiedziałam swoje zdanie na tyle wyraźnie, na ile wystarczyło
mi odwagi. Nie umiałam jednak ukryć zdenerwowania, bo wbrew swojej woli mięłam
w palcach fartuch i siedziałam niewygodnie, przycupnięta na brzegu krzesła.
— Obawiam siÄ™, proszÄ™ pana, że moja pani umrze, jeÅ›li siÄ™ jÄ… stÄ…d zabierze.
— Co ty mówisz, Agnieszko? — zawoÅ‚aÅ‚ pan, podskakujÄ…c, jakby go kto ukÅ‚uÅ‚.
Doktor Kenneth strząsnął popiół z cygara do stojącej obok niego tacki i uśmiechnął
się życzliwie.
— WidzÄ™, że Agnieszka ma ten sam bezpoÅ›redni sposób bycia, co jej ciotka, którÄ…
bardzo dobrze znam — powiedziaÅ‚. — Twoja ciotka Ellen byÅ‚a bardzo rozsÄ…dna, kiedy
chodziło o Earnshawów czy Lintonów. Dlaczego uważasz, że ona umrze, Agnieszko?
— SpojrzaÅ‚ na mnie Å‚agodnie.
— Wiem, że tak bÄ™dzie — odrzekÅ‚am. — Aż nadto dobrze pamiÄ™tam, co moja ciotka